2010-01-30
20 lat to kawał czasu - Rozmowa z Tomaszem Szponderem, prezesem Domu Wydawniczego Rebis
cz: 3
Czy wierzy pan, że nasze środowisko może się do tego stopnia zintegrować, aby razem te problemy rozwiązać lub wywierać presję na administrację, aby podjęła działania zgodne z naszymi oczekiwaniami?
To zależy, czy nasze problemy i oczekiwania są wspólne. Na pewno starania o zerowy VAT w następnych latach mogą zjednoczyć wszystkich. Także sprawa obniżenia kosztów egzemplarzy obowiązkowych, ale już ustawa o książce dzieli wyraźnie środowiska wydawców i księgarzy. Mamy w Polsce wolny rynek, także w sferze kultury, i nikt jakoś nie usiłuje regulować cen czasopism, biletów do kina czy teatru. Skąd nagle marzenia o tym, żeby robić to na siłę właśnie z książkami?
I na koniec pytanie o pana zaangażowanie sportowe. Wiemy, że pełni pan wysoką funkcję w Akademickim Związku Sportowym, że również drużyna Rebisu osiąga sukcesy sportowe, ale czy pan osobiście też uprawia sport?
Faktycznie, od pierwszego roku studiów działam w Akademickim Związku Sportowym - od ponad 20 lat jestem wiceprezesem Zarządu Głównego AZS, a od ośmiu prezesem AZS w Poznaniu. Ta działalność społeczna daje mi wiele satysfakcji, a kiedyś także dała sporo podstawowej wiedzy na temat finansów, działań promocyjnych czy współdziałania w grupie, co bardzo przydało się, kiedy założyłem wydawnictwo. Żona twierdzi, że AZS zajmuje mi więcej czasu niż Rebis, ale to oczywiści tylko typowo kobieca skłonność do przesady.
Co do sportu to kiedyś biegałem średnie i długie dystanse (do maratonu włącznie), a także biegi na orientację. Teraz zostały narty (właśnie wróciliśmy z rodzinnego wyjazdu w Dolomity) i wakacyjne pływanie. Dwa lata temu wróciłem też do regularnego biegania, ale nie zawsze - przyznam szczerze - jest to bieganie naprawdę regularne.
Czasem wydaje mi się, że coś z tego sportu przenika do firmy - choćby zasada fair play czy podobne do długodystansowego biegania długofalowe działanie. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Rozmawiał Piotr Dobrołęcki