2010-02-18
Tom Knox - "Sekret Genezis" - RECENZJA
Robert Luttrell jest dziennikarzem po przejściach. Po ciężkich przejściach. Po tym, jak omal nie stracił życia podczas wybuchu bomby w Iraku, jego pracodawca wysyła go "na wakacje" do wschodniej Turcji prosząc, aby Rob napisał krótki artykuł o prowadzonych tam wykopaliskach.
Ostrą jazdę czas (za moment) zacząć...
Do napisania powieści autora zainspirowało doświadczenie oraz przeżyte w kurdyjskiej części Turcji przygody, związane z, jak wyjaśnia Knox, Gobekli Tepe, liczącego sobie dwanaście tysięcy lat kompleksu świątynnego, odkrytego zaledwie kilka lat temu. Tak bardzo zafascynował on pisarza, że postanowił pojechać na miejsce i ujrzeć na własne oczy skrywane przez szmat czasu archeologiczne rarytasy.
Akcja "Sekretu Genezis" początkowo wydaje się być wspomnieniem Knoxa z tej wyprawy. Bohater wylatuje do Turcji, dostaje się na miejsce wykopalisk, dyskutuje z archeologami, napawa się atmosferą miejsca, poznaje historię Gobekli Tepe. Szybko jednak pozorna zwyczajność wykopalisk stawia go w sytuacji podbramkowej. Okazuje się bowiem, że zakopane wiele lat temu świątynie kryją wielką tajemnicę stworzenia, która, zdaniem pewnego mocno wykolejonego psychicznie człowieka, nie powinna nigdy ujrzeć światła dziennego.
Nagle zaczynają ginąć ludzie, zarówno w Turcji, jak i w Anglii, rodzinnych stronach Luttrella. Morderstwa dokonywane są ze szczególnym okrucieństwem. Policja długo nie może wpaść na trop psychopatów, którzy najwyraźniej upodobali sobie ćwiartowanie, kastrowanie i wybebeszanie swoich ofiar. Gdy, zaabsorbowany pracą i niesamowitymi intrygami w Gobekli Tepe, Rob Luttrell wpada w sieć powiązanych ze sobą pułapek, wszystko wskazuje na to, że jest za późno, by ocalić siebie i najbliższych. ( czytaj dalej ).
Autorem recenzji jest Robert Cichowlas, tekst ukazał się 8 stycznia na stronach serwisu "Carpe Noctem" pt.: Tom Knox - "Sekret Genezis".