Tło, REBIS
Leon, Mons Kallentoft, Markus Lutteman, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
NOWOŚĆ REBIS POLECA BESTSELLER ZAPOWIEDŹ PROMOCJA PRODUKT ARCHIWALNY

Leon
Mons Kallentoft, Markus Lutteman

Herkules |2

Czas realizacji: 24 h

Format i cena:

książka (oprawa miękka)

27,92 zł 34,90 zł oszczędzasz 20%

e-book (EPUB, MOBI)

23,92 zł 29,90 zł oszczędzasz 20%

Szczegóły

Seria:
Thriller
Przekład:
Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Oprawa:
broszura klejona ze skrzydełkami
ISBN:
978-83-8062-040-7
Wydanie:
1 (2017)
Data premiery tego wydania:
2017-06-13
Liczba stron:
340
Format:
135x215

Opis książki

W mrocznym, zimnym Sztokholmie toczy się bezlitosna gra – Zack jeszcze nigdy nie otarł się tak blisko o śmierć.

W SZTOKHOLMIE GRASUJE POTWÓR


Ktoś udostępnił w Internecie film, na którym widać przerażonego chłopca uwięzionego w klatce w jakimś pomieszczeniu pod ziemią. W tle, pod bezlitośnie odliczającym czas zegarem, porusza się porywacz.  Kiedy inspektor policji kryminalnej Zack Herry widzi transmitowany na żywo film, dociera do niego, jak straszliwy los czeka chłopca, jeśli nie zdążą odnaleźć go na czas. Zack musi rzucić na szalę własne życie i narazić na niebezpieczeństwo swojego przyjaciela.


Leon to niesamowicie wciągająca, niezależna kontynuacja chwalonego przez krytyków cyklu inspirowanego mitami greckimi.


Wszyscy bohaterowie rodzą się z tragedii.

Mons Kallentoft, okrzyknięty nowym królem skandynawskiej powieści kryminalnej, urodził się w roku 1968. Dorastał w Linköpingu. Do kariery pisarza dochodził przez pracę w reklamie i dziennikarstwo. Debiutował w roku 2000 powieścią Pesetas, za którą otrzymał nagrodę Katapultpriset, przyznawaną przez Związek Pisarzy Szwedzkich. Potem napisał jeszcze kilka dobrze przyjętych przez krytykę książek obyczajowych. Do tej pory jego książki zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków i trafiły na listy bestsellerów, między innymi w Wielkiej Brytanii i Francji. Obecnie mieszka na Majorce.

Markus Lutteman urodził się w 1973 roku, debiutował powieścią dokumentalną El Choco. Uznanie zdobył biografią szwedzkiego skoczka wzwyż Patrika Sjöberga. Mieszka w Örebro.

Źródło zdjęcia: Wikipedia (© Frankie Fouganthin).

Wasze zdjęcia

Dodaj własne zdjęcia

Recenzje (1)

Szwecja już od dawna nie kojarzy się z klimatem beztroskiej Pippi Langstrump, czy dzieci z Bullerbyn. Tutaj okrucieństwo prześciga bestialstwo, a brutalni mordercy - bezwzględnych gwałcicieli. Dodajmy do tego jeszcze bezlitosnych oprawców, sadystyczne skłonności, przemoc seksualną i fanatyzm religijny - taki to obraz wyłania się ze szwedzkich kryminałów. „Leon” jest niezależną kontynuacją powieści „Na imię mi Zack”, książki otwierającej nowy cykl szwedzkiego duetu pisarskiego Monsa Kallentofta i Markusa Luttemana. Zack jest świetnym policjantem śledczym, ma już wyrobioną opinię w Jednostce Specjalnej Policji w Sztokholmie. Bystry, błyskotliwy, nieustraszony, ale balansuje na granicy prawa. W nocy zmaga się z koszmarami z dzieciństwa i strzępami wspomnień o zamordowanej matce, też policjantce. Ma obsesję rozwiązania tej sprawy. Na poranne odprawy przychodzi nieprzytomny po zarywaniu nocy. Sam czuje, że się stacza. Działa w duecie ze swoją koleżanką Deniz, która niejednokrotnie kryje go przed przełożonymi. Tymczasem w mroźnym Sztokholmie zostaje znaleziony martwy chłopiec Ismail. Jest przywiązany do komina w opuszczonym budynku. Zabójca chciał, aby ciało zostało znalezione. Wkrótce w Internecie pojawia się film ukazujący ostatnie chwile życia Ismaila. Sprawca - w przebraniu lwa, z długimi pazurami - przetrzymywał chłopca w klatce i znęcał się na mim. Zabił go na filmie, a nagranie wysłał policji. Niebawem znika kolejny chłopiec, a policja dostaje link do relacji na żywo. Widać tam przerażonego nieznajomego chłopca uwięzionego w klatce w jakimś pomieszczeniu pod ziemią. W tle, pod bezlitośnie odliczającym czas zegarem, porusza się porywacz. Zaczyna się wyścig z czasem, aby zdążać odnaleźć dziecko, zanim podzieli los Ismaila. Zack musi rzucić na szalę własne życie i narazić na niebezpieczeństwo swojego przyjaciela. Cała tragedia dzieje się na oczach czytelnika, gdyż Mons (tak jak w poprzednich swoich książkach) prowadzi narrację w czasie teraźniejszym. Wszystko rozgrywa się tu i teraz. „Wszyscy bohaterowie zrodzili się z tragedii” - istotnie tak jest. Autorzy bardzo starannie dopracowują portrety psychologiczne. Można współodczuwać emocje bohaterów. Akcja gna tu do przodu i nie ma miejsca na przystanki. Wszystko wiruje i zapętla się, tak jak w narkotycznych wizjach Zacka. Zresztą te rozpamiętywanie uczuć, traumy z dzieciństwa i wspomnienia bohatera to najlepsze momenty w powieści. Poza tym autorzy, przy okazji rozwiązywania zagadki morderstwa, poruszają kilka innych problemów społecznych. Szwecja jawi się tu jako kraj w rozsypce. Opieka społeczna nie jest właściwa, jej pracownicy myślą raczej o swoich potrzebach niż o zapewnieniu właściwej pomocy potrzebującym. Ośrodki dla uchodźców są przepełnione i brakuje ludzi do pracy w nich. Często pozostawianie są bez nadzoru. Nic dziwnego, że brak kontroli powoduje nadużycia. Kwietnie handel dziećmi i wykorzystywanie seksualne. Autorzy wyraźnie stoją po stronie uchodźców i jawnie oskarżają szwedzki system. Pojawia się również motyw rosyjskiej ruletki, ostatnio bardzo popularny w skandynawskich klimatach, choćby w trzecim sezonie „Mostu nad Sundem”. Tylko końcówka jest dość przewidywalna niestety i mam wrażenie, że pisarzom kończą się powoli pomysły. Okrucieństwo w powieści najłatwiej osiągnąć wplatając w fabułę właśnie morderstwo dzieci. To się z pewnością autorom udało. Brutalność na standardowym skandynawskim poziomie osiągnięta. Tylko szczerze mówiąc, to ja mam lekki przesyt takim klimatem. Jeśli chodzi o szwedzkie klimaty, to wolałabym nadal mieć skojarzenia z beztroską Pippi, czy Emilem ze Smalandii. Ale niestety na to już za późno.
Diana Bibliofilka

Multimedia (2)

Opis nad linkiem ...

Zobacz więcej ...

Wywiad z Monsem Kallentoftem

Opis nad linkiem ...

Zobacz więcej ...

Wywiad z Monsem Kallentoftem