Tło, REBIS
NOWOŚĆ REBIS POLECA BESTSELLER ZAPOWIEDŹ PROMOCJA PRODUKT ARCHIWALNY

Najpierw mnie pocałuj Lottie Moggach

Format i cena:

książka (oprawa miękka)

Przedsprzedaż 27,92 34,90 zł oszczędzasz 20% Wysyłka
28.02.2017

Szczegóły

Seria:
Thriller
Przekład:
Katarzyna Karłowska
Oprawa:
broszura klejona ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny:
KISS ME FIRST
ISBN:
978-83-8062-129-9
Wydanie:
1 (2017)
Data premiery tego wydania:
2017-02-28
Liczba stron:
336
Format:
135x215

Opis książki

Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny

Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu internetowego – tutaj dyskutuje się na poważne tematy i tu są ludzie, którzy liczą się z jej zdaniem. Mało tego, założyciel serwisu, charyzmatyczny i nieprzeciętnie inteligentny Adrian, ma dla niej wyjątkowo odpowiedzialną misję – jest oto pewna kobieta, Tess, która od dawna pragnie rozstać się z życiem, ale nie chce sprawić bólu rodzinie i znajomym. Pomysł jest więc taki, że Leila wcieli się w nią na Facebooku i Gmailu, dzięki czemu otoczenie Tess będzie wierzyć, że ona wciąż żyje, tyle że gdzieś po drugiej stronie globu… Znakomita, wielopłaszczyznowa, podszyta ogromnymi emocjami powieść – rasowy thriller psychologiczny i jednocześnie rzecz o tym, jak często okłamujemy siebie i innych, z niskich i wysokich pobudek.

W Internecie możemy być tacy, jacy chcemy. Nikt nie wie, kim jesteśmy naprawdę.

Niepokojąco klaustrofobiczna i ogromnie poruszająca powieść.-„The Guardian”
Elektryzująca, okrzyknięta drugą Zaginioną dziewczyną.-„Psychologies”
Czym jest tożsamość w erze cyfrowej? Pierwszy thriller wkraczający na grząski grunt życia online.-„Harper’s Bazaar”
Nie przestaniecie czytać. Doskonały thriller dla każdego, kto kiedykolwiek był w sieci.- India Knight”
Rani do żywego, gdy pokazuje możliwości i granice życia przeżywanego online.-„Observer”
Pierwsza powieść o dorastaniu dla pokolenia Internetu.- „Glamour”
BODY>
Lottie Moggach przez piętnaście lat była dziennikarką piszącą m.in. dla „Timesa”, „Financial Timesa”, „Elle”, i „GQ”. Najpierw mnie pocałuj jest jej powieściowym debiutem. Wszystko wskazuje na to, że Lottie odziedziczyła pisarski talent po matce – Deborah – autorce takich bestsellerów, jak choćby Tulipanowa gorączka i Hotel Marigold.

Wasze zdjęcia

Dodaj własne zdjęcia

Recenzje (6)

„Najpierw mnie pocałuj” to bardzo specyficzna książka, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku. Ma trochę z thrillera, trochę z dramatu, trochę z powieści psychologicznej, czy nawet obyczajowej. Taki mix, który skłania do myślenia, bo nie jest to leciutka powieść, ma swoją głębię. Książka jest wielopłaszyznowa, porusza bardzo ważne i aktualne kwestie, jak np. powszechny dostęp do internetu i zagrożenia z tym związane. Korzystamy z internetu każdego dnia, odwiedzamy różne fora i często dajemy się zmanipulować i wciągnąć w dyskusje, nawet nie mając tego pełnej świadomości. Podobnie było z Leilą, główną bohaterką powieści Lottie Moggach. Leila to młoda, inteligentna kobieta, która po śmierci matki żyje we własnym, wyizolowanym świecie. Pracuje w domu, zdalnie, swój czas wolny poświęca na granie w gry komputerowe i serfowanie po necie, ma bardzo małą styczność ze zwykłymi ludźmi. Bardzo mocno udziela się na forum Czerwona Pigułka, gdzie jej postawa zostaje zauważona przez jego założyciela Adriana, który proponuje dziewczynie przejście na wyższy poziom, dla wybranych, oczywiście płatny. Leila korzysta z tego, czuje się doceniona. Jest bardzo zaskoczona, kiedy Adrian proponuje spotkanie w realu. Spotykają się, poznają, dyskutują na tematy moralne i filozoficzne, aż wreszcie mężczyzna proponuje Leili udział w bardzo specyficznym projekcie. Dziewcyna ma udawać w sieci Tess, kobietę, która postanowiła popełnić samobójstwo i nie chce, aby ktokolwiek jej w tym przeszkodził i je udaremnił. Oczywiście Adrian robi wokół tego właściwą otoczkę i Leila przyjmuje wyzwanie. Kontaktuje się z Tess, poznaje ją i w końcu zastępuje ją w sieci, kiedy kobieta znika. Leila bardzo mocno angażuje się w swoje zadanie, tak mocno, że wręcz zanika granica między Leilą i Tess. Kim stała się Leila? Czy uda się jej przywrócić własną równowagę psychiczną? Gdzie podziała się Tess i co się z nią stało? A wreszcie, jaki udział ma w tym wszystkim Adrian? Na te pytania i wiele innych, które nasuną się Wam podczas lektury – znajdziecie odpowiedź w książce „Najpierw mnie pocałuj”. Powieść Lottie Moggach to swoista podróż po ludzkich emocjach i postawach, poplątana i nieoczywista. To opowieść o zagubieniu, o poszukiwaniu siebie pod inną postacią, wreszcie o dylematach moralnych życie-śmierć. Przy pomocy forum, Adrian wybierał sobie obiekty swoich działań, poznawał ich postawy i podejście do życia, po czym wykorzystywał do własnych celów. Czerwona Pigułka była polem do zebrania opinii, obnażała nieświadomych tego uczestników i pokazywała ich „ja”. To często się zdarza w internecie, pokazujemy więcej niż powinniśmy lub niż jesteśmy tego świadomi i w każdej chwili może być to wykorzystane przeciwko nam…. Zastanówcie się, czy warto. Mnie lektura powieści dała dużo do myślenia i ważniejszy dla mnie okazał się w niej wątek psychologiczno-społeczny niż thrillerowy, jakim było zniknięcie Tess. Myślę, że ta powieść jest na tyle głęboka i wielowarstwowa, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Polecam! http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2017/02/najpierw-mnie-pocauj-lottie-moggach.html
Anna
Była dziennikarka m.in. „Elle” i „Timesa” – Lottie Moggach całkiem niedawno zadebiutowała książką pod tytułem: „Najpierw mnie pocałuj” wydaną za pośrednictwem wydawnictwa Rebis. Choć książkę uznano względem gatunku jako thiller psychologiczny to równie dobrze można zaliczyć ją do dramatu czy też literatury obyczajowej. Dzieło Moggach posiada wiele płaszczyzn. Jedną z nich jest powszechnie znane „zjawisko”, z którym stykamy się na co dzień – Internet, oraz często towarzyszące mu wyobcowanie społeczne. Kolejnym wątkiem stała się depresja i pragnienie odebrania sobie życia. Ostatnim z najistotniejszych elementów jest według mnie pomoc (zupełnie obcej) Leili w przedsięwzięciu Tessy. Czytając książkę miewałam wiele obaw, czy okaże się lekturą godną mojego czasu. Po przeczytaniu połowy jej stronic zadawałam sobie dwa pytania: 1) co wspólnego ma tytuł książki z jej treścią? Akcja pozbawiona była jakichkolwiek wątków miłosnych, opierała się głównie na zadaniu Leili, 2) dlaczego Tessa wynajęła osobę zastępczą na swoje miejsce, która miała oszczędzić bólu i cierpień jej bliskim po samobójstwie,skoro twierdziła, że i tak nikt za nią nie zatęskni gdy zniknie z powierzchni ziemi. Jej stosunki rodzinne były napięte, a znajomości pozbawione zostały stabilnych fundamentów i z łatwością kładła ich kres. Akcja książki jest dynamiczna i nie wywołuje u czytelnika znużenia. Bardziej prawdopodobne jest wystąpienie irytacji z powodu wielu niewyjaśnionych zagadek. Spodobał mi się motyw „zlewania” się dwóch postaci (Leili i Tessy) w jedną. Wymagało to czujności. Cenię sobie książki, które zmuszają czytelnika do myślenia. Nie spodobało mi się zaś niewyjaśnione zakończenie. Książka Moggach to lektura, której happy-, lub sadend dopowiedzieć musimy sobie sami według własnej wizji. Podziwiam autorkę za podjęcie się tak trudnej tematyki w swoim debiucie. Nie mam w zwyczaju streszczać książek, odsłaniać ich tajemnicy w swych recenzjach, zatem na podsumowanie dodam, iż oceniam książkę na 6/10. PS. W drugiej połowie książki odkryłam znaczenie tytułu, jednakże w dalszym ciągu nie współgra mi on z treścią ;)
www.ksiezycova.pl
Przez ostatnie miesiące naprawdę miałam ogromne szczęście, bowiem zwykle napotykałam bardzo dobre, wyśmienite, a niekiedy doskonałe książki, które z przyjemnością pochłaniałam. Zresztą zawsze wybieram takie pozycje, co do których jestem przekonana, że trafią w mój czytelniczy gust. Najczęściej sugeruję się kolejno okładką, tytułem i opisem, a dopiero na końcu opiniami innych osób, jeśli takowe już się pojawią. Czasem natychmiastowo podejmuję decyzję co do wyboru danej publikacji, a niekiedy potrzebuję więcej czasu, aby dokładnie i na spokojnie sobie przemyśleć i przeanalizować. W przypadku "Najpierw mnie pocałuj" przede wszystkim zaintrygował mnie tytuł (okładka nie zrobiła na mnie większego wrażenia), a gdy zapoznałam się z jej opisem, postanowiłam po nią sięgnąć. I niestety to nie była dobra decyzja... Zapraszam na moją opinię. Lottie Moggach - przez piętnaście lat była dziennikarką piszącą m.in. dla Timesa, Financial Timesa, Elle i GQ. Najpierw mnie pocałuj jest jej powieściowym debiutem. Wszystko wskazuje na to, że Lottie odziedziczyła pisarski talent po matce - Deborah - autorce takich bestsellerów, jak choćby Tulipanowa gorączka i Hotel Marigold. (źródło: okładka książki "Najpierw mnie pocałuj") Leila to młoda kobieta, która po śmierci mamy całkowicie zamknęła się w sobie. Pracowała w domu jako tester programów komputerowych. Rzadko wychodziła z mieszkania, tylko wtedy, gdy musiała. Mnóstwo czasu spędzała serfując po Internecie. Pewnego dnia zalogowała się na forum filozoficznym Czerwona Pigułka, gdzie często się wypowiadała, udzielała, z czasem bardziej angażowała. Została tam doceniona i awansowała, uzyskując miano elitarnego użytkownika. Poznała wiele osób - tylko wirtualnie, nigdy bowiem uczestnicy forum nie spotkali się w rzeczywistości. Do czasu propozycji Adriana - założyciela serwisu, który ją (i jak się okazało kilka innych osób) zmanipulował, wykorzystał jej naiwność i nieuwagę i zachęcił do uczestnictwa w pewnym projekcie. Poprosił o spotkanie w realu, gdzie wyjaśnił cel misji i zaproponował za to wynagrodzenie. Mianowicie pewna kobieta o imieniu Tess pragnęła popełnić samobójstwo, ale nie chciała ranić swoich bliskich. Dlatego też Leila miałaby wcielać się w nią na Facebooku i Gmailu przez jakieś pół roku (licząc od dnia "wymeldowania się" Tess), aby wszyscy znajomi i rodzina wierzyli, że Tess wciąż żyje. Leila zgodziła się na udział w misji, całymi dniami przesiadywała w Internecie, prowadząc rozmowę z Tess, poszukując niezbędnych informacji do prawidłowej realizacji planu, całkowicie poświęciła się temu, zaangażowała emocjonalnie, zatraciła się w świecie wirtualnym, tym samym zapominając o sobie, o otaczającej ją rzeczywistości. Z łatwością przychodziły jej kłamstwa, łączenie faktów, skrupulatne zbieranie danych i ich analizowanie, pisanie postów, fotomontaże, odpowiadanie na maile. Stała się zupełnie kimś innym, przywłaszczając sobie tożsamość drugiej osoby... Na początku chciałabym zwrócić uwagę, że nie jestem wielką znawczynią thrillerów. Ci, którzy mnie znają i śledzą mojego bloga wiedzą, że bardzo rzadko sięgam po ten gatunek literacki, mogłabym policzyć na palcach obu rąk thrillery, które przeczytałam. Unikam ich głównie z powodu szczegółowych opisów drastycznych, krwawych scen, które się w nich pojawiają (oczywiście nie zawsze i nie w każdej książce). Dlatego, zanim postanowię przeczytać jakąkolwiek powieść tego rodzaju, najpierw zasięgam opinii w tej kwestii, a potem ewentualnie się na nią decyduję. W przypadku książki "Najpierw mnie pocałuj" nie widziałam takowej potrzeby. Tak bardzo zaintrygował mnie jej opis, że od razu podjęłam decyzję o jej lekturze. Byłam jej ogromnie ciekawa, tym bardziej, że porusza ważne zagadnienia, zdecydowanie na czasie. Kiedy ją otrzymałam, nie ukrywam, że się lekko zdziwiłam. Bowiem w zapowiedziach widniała zupełnie inna okładka z przysłoniętą twarzą kobiety na różowo-czarnym tle, natomiast ja dostałam egzemplarz w czarnej oprawie z wypisanym czerwonymi literami tytułem. W sumie ani jedna ani druga nie przypadły mi do gustu, ale gdybym miała dokonać wyboru, to pewnie wskazałabym tę z samymi napisami, bo według mnie jest nijaka - tak jak zawartość książki. Zacznę może od pozytywów, których jest niewiele, a ściślej mówiąc jeden. Albowiem autorka poruszyła w powieści bardzo ważny temat, dotyczący destrukcyjnego wpływu Internetu oraz zagrożeń wynikających z nowo zawieranych za jego pośrednictwem znajomości. We współczesnym świecie za pomocą Internetu dokonujemy zakupów, opłacamy rachunki, oglądamy filmy, słuchamy muzyki, ale przede wszystkim komunikujemy się ze znajomymi, poznajemy nowych ludzi, zamieszczamy na portalach społecznościowych zdjęcia, dzielimy się wrażeniami i doświadczeniami, osiągnięciami, sukcesami, ale też porażkami (choć zdecydowanie rzadziej), logujemy się na przeróżnych forach, udzielamy się na nich, prowadzimy dyskusje, wymieniamy się opiniami, oceniamy, krytykujemy, zachwalamy, wyrażamy własne zdanie i tak dalej - można by pisać w nieskończoność. Tym sposobem narażamy się poniekąd na niebezpieczne sytuacje, niby zdajemy sobie z tego sprawę, aczkolwiek nie do końca. Wiele osób ucieka w wirtualny świat, aby zapomnieć o dramatycznych, traumatycznych przeżyciach, szuka pocieszenia, pragnie odreagować. Niektórzy czują się samotni, nieakceptowani w realnym świecie. A Internet służy im do nawiązywania nowych kontaktów, poszukiwania akceptacji, aprobaty, szacunku. Mogą stać się anonimowi, mają całkowitą swobodę, mogą wcielić się w inne role, w życie innych osób. Udawać kogoś, kim nie są, a być może kim chcieliby być. Tak właśnie było w przypadku głównej bohaterki o imieniu Leila, która po śmierci matki czuła się opuszczona, bezsilna, osamotniona. Dlatego coraz więcej czasu spędzała przed monitorem komputera, aktywnie działając na forum, a potem wirtualnie przejmując życie innej kobiety. W ten sposób okłamywała nie tylko innych ludzi (bliskich Tess), ale przede wszystkim siebie. Najbardziej właśnie skrzywdziła siebie. Trzeba przyznać, że autorka miała naprawdę dobry pomysł na fabułę, aczkolwiek niestety w moim odczuciu kiepsko wypadła jego realizacja. Szczerze mówiąc, tak nużącej i monotonnej książki to jeszcze nie miałam okazji przeczytać, a raczej lepszym określeniem byłoby wymęczyć. Prawda jest taka, że zaledwie po trzydziestu stronach lektury tegoż thrillera zwyczajnie zasnęłam. Kompletnie mnie nie wciągnęła ukazana historia. Opis gonił opis. I nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że były żmudne, nudne, zbyt szczegółowe, krótko mówiąc nieciekawe. Uważam, że spokojnie większą zawartość tej książki (zbędne opisy, nie wnoszące nic szczególnego) można by usunąć. To mnie zniechęciło i następnego dnia postanowiłam odłożyć tę książkę. Nawet już miałam w ogóle zrezygnować z jej kontynuowania, ale stwierdziłam, że dam jej drugą szansę. I pewnego dnia ponownie do niej zasiadłam, szło mi opornie, naprawdę musiałam się mobilizować. Myślałam tylko o tym, ażeby czym prędzej ją skończyć. A najgorsze było to, że pomimo przewracanych kolejnych kartek, miałam nieustanne wrażenie, że zamiast ich ubywać, ciągle ich przybywa. Owszem, mogłam ją odstawić na półkę i zapomnieć. Ale ja z reguły tak szybko się nie poddaję (a poza tym, przecież sama chciałam tę książkę). Miałam poniekąd nadzieję, że może się rozkręci w jakimś momencie i powiedzmy, że tak się stało, ale dopiero po ponad połowie książki (wtedy coś zaczęło się dziać). Wówczas poczułam się zainteresowana, chciałam poznać odpowiedzi na podstawowe pytania: czy Tess rzeczywiście popełni samobójstwo? czy cały projekt i zamiana kobiet wyjdą na jaw? jak zakończy się ta historia?. No cóż. Rozwiązanie sprawy nie zaskoczyło mnie i tyle. Opowieść ukazana jest z perspektywy Leili. Zastosowana została narracja pierwszoosobowa. Akcja toczy się w przeciągu kilku dni sierpnia 2011 roku, kiedy to główna bohaterka przebywa w Hiszpanii w celu odnalezienia Tess. W trakcie pobytu tam wraca wspomnieniami do czasu, kiedy to wcielała się w rolę kobiety pragnącej popełnić samobójstwo. Zatem przeszłość przeplatała się z teraźniejszością, co chwilami wprowadzało lekkie zamieszanie. "Najpierw mnie pocałuj" to thriller psychologiczny. Hmmm... Zgadzam się jedynie co do aspektu psychologicznego. Natomiast thrillerem bym tej powieści nie nazwała. Thriller zawsze kojarzył mi się z intrygującą i tajemniczą fabułą, nieustannym napięciem, niepokojem, wartką akcją, przyspieszonym biciem serca, niepewnością, lekkim dreszczykiem (może się mylę?). Niestety w przypadku lektury tejże książki niczego takiego nie doświadczyłam i nie doznałam. Ani mnie nie porwała, ani nie zachwyciła, ani nie wciągnęła, ani nie zmiażdżyła, ani nie powaliła. Uważam też, że tytuł kompletnie nijak się ma do treści (w pewnych okolicznościach pada kilka razy hasło: najpierw mnie pocałuj i tyle) i niewątpliwie bardziej sugeruje na jakiś romans czy powieść obyczajową z romansem w tle aniżeli na thriller psychologiczny. Podsumowując, "Najpierw mnie pocałuj" to powieść, która moim zdaniem nie jest ani znakomita (warsztat pisarski wymaga dopracowania, daleko mu do perfekcji), ani tym bardziej elektryzująca (zastanawiam się w którym momencie?), ani przepełniona emocjami - a takowe określenia odnajdujemy na tylnej okładce książki. W moim przypadku pełniła funkcje usypiające (przynajmniej raz zasnęłam o normalnej porze). Nie ukrywam, że po jej lekturze poczułam ogromną ulgę i ucieszyłam się, że mogę ją wreszcie odłożyć na półkę. Czas przeznaczony na czytanie tej książki zdecydowanie mogłam spożytkować w inny, ciekawszy, lepszy sposób. Nie polecam, ani też nie odradzam. Decyzja należy do Was. Być może akurat komuś z Was przypadnie do gustu.
Kasia
Choć początek "Najpierw mnie pocałuj" Lottie Moggach z początku rozkręca się powoli, naprawdę warto wytrwać i czytać dalej. Szybko książka okazuje się wciągająca i intrygująca, trudno się od niej oderwać! Leila staje się Tess. Uczy się na pamięć każdego faktu z jej życia, stylu rozmów, powiązań pomiędzy znajomymi, nazwisk jej byłych mężczyzn, przeszłości, upodobań, sposobu myślenia, po to, by móc ją zastąpić. Nie ma nic do stracenia, po śmierci matki nie pozostała jej żadna bliska relacja, przestaje więc żyć swoim życiem i zastępuje je cudzym. Tess ma jedno pragnienie – „wymeldować się”, czyli popełnić samobójstwo, cierpi na chorobę dwubiegunową i uznaje, że to jedyne wyjście. Jedynym, co ją powstrzymuje, jest obawa przed zranieniem bliskich, dlatego właśnie angażuje Leilę, która ma przejąć jej internetowe kontakty i pozwolić znajomym oraz rodzinie Tess uwierzyć, że kobieta wyjechała i rozpoczęła nowe życie. Zaczyna się długi proces wchodzenia w zawiłości skomplikowanego chorobą życia Tess – pięknej, seksownej i nieprzewidywalnej, pod każdym względem innej od dziewczyny, która ma przejąć jej internetowe kontakty i wymyślić życie po wyjeździe. Wszystko toczy się zgodnie z planem, do czasu, kiedy w grę zaczynają wchodzić emocje, a Leila gubi się między swoją osobowością, a osobowością Tess, niektóre relacje wymykają się spod kontroli... To jedna z tych powieści, które po przeczytaniu zapadają w pamięć i nie dają spokoju, może dlatego, że zakończenie nie udziela łatwych odpowiedzi. Warta polecenia!
Maria
Leila po śmierci swojej matki nie może znaleźć swojego miejsca. Jednak gdy rejestruje się na pewnym serwisie internetowym - coś się zmienia. Sama ona czuję zmianę. Dyskutuje się tam na same poważne tematy, a odpowiedzi muszą być jak najbardziej mocno przemyślane. Sam założyciel serwisu, Adrian - ma dla niej pewną misję. Tess to kobieta, która chce umrzeć. A zadaniem Lottie byłoby przez pewien czas udawanie jej, odpowiadania na maile, wiadomości, stopniowo z czasem coraz mnie. Otoczenie musi wiedzieć, że Tess żyje, gdzieś w innej części świata, ale jednak. Czy Leila poradzi sobie z zadaniem? Co się z stanie z Tess? Czy faktycznie pozbawi się życia? Zaczynając od okładki jest ona specyficzna. W połowie przedstawiona kobieta. Dominuje tutaj kolor czerwony, czarny, biały. Podoba mi się, jednak ja dostałam egzemplarz z nieco inną okładką, ale finalnie dobrze,że ta ze zdjęcie będzie do Waszej dyspozycji, jest ładniejsza. :) Co może oznaczać to połowiczne zdjęcie? Mogę gdybać, ale wydaje mi się, że to przez to, co Leila robiła. Podawała się za kogoś innego, a więc w połowie była sobą, a w połowie kimś innym. Jednak interpretację pozostawiam Wam. :) Okładka bez skrzydełek, szkoda. Zawsze to jakaś dodatkowa ochrona okładki, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Powieść ta nie jest spisana na białych kartkach, więc na pewno spora część z Was się ucieszy, bo wiem, że nie lubicie białych stron. Wydawnictwo spisało się świetnie, bowiem nie dojrzałam żadnych błędów w druku, literówek. Czcionka dopasowana do wzroku czytelnika, odstępy między wierszami i marginesy zostały zachowane. Przechodząc powoli do autorki, Lottie Moggach. Jak zdążyliście już przeczytać uważnie, jest to debiut pisarki. Wiecie również na pewno, że debiuty raz są słabsze, a niekiedy są tak świetne, że jesteście w szoku - ale jak to debiut, przecież to cudo! No właśnie. Ale nie zawsze wszystko jest pięknie i ładnie. Czytając po opisie, pozycja wydawała mi się niesamowicie ciekawa. Inna od pozostałych. Jednak znalazłam kilka mankamentów, które są normalne dla nowych autorów, bo wiadomo, że nie mają takiego warsztatu jak inni, którzy wydali niejedną swą książkę i faktycznie są fantastyczni. Lottie niestety musi popracować nad swoim warsztatem. Musi więcej ćwiczyć, by to, co pisze było lepsze. O tym, co przeszkadzało mi, bądź się podobało już za momencik. Chcę wtrącić, żebyście tez nie skrytykowali jej swoim własnym okiem na złą, ponieważ to debiut. A debiutantów należy traktować z lekką... rezerwą? Nie należy od nich wymagać zbyt wielu. Bohaterka, jaką spotykamy w tej powieści jest dość ciekawą bohaterką. Ma misję, zadanie do spełnienia. Jest to też forma pracy, bo otrzymuje za to pieniądze. Jednak czy każdy odważyłby podjąć się takiego zadania? TAKIEGO, mam na myśli udawanie kogoś innego? Stanie się inna osobą, okłamywanie najbliższych tej osoby, gdy tamta leży gdzieś martwa... Dalibyście radę? Bo ja nie. Nie wyobrażam sobie tego. Nie chciałabym podszywać się pod kogoś, kto chce umrzeć, nie umiałabym tak kłamać i mieć wszystkich na sumieniu. Nie chciałabym mieć innego życia. Dlatego niewątpliwym plusem dla tej powieści jest zdecydowanie bohaterka. Podjęła się bardzo odpowiedzialnego i prawie niemożliwego zadania. Jest to niecodzienne zachowanie, jakiego nie spotkamy obok nas. Dlatego sama Leila jest dla mnie wielkim plusem, za podjęcie ryzyka, za przejęcie życia kogoś innego. Oczywiście ma to swoje konsekwencje, o których dowiecie się dużo później, niemal pod koniec. Bohaterka raz jeszcze wspomnę - niewątpliwie jest wielką zaletą tej książki. Żeby nie było aż tak kolorowo, muszę przejść do tego, co boli mnie najbardziej. A mianowicie jest to nadmierne używanie opisów. Mało dialogów. Przez to wydaje się, że lektura się ciągnie, ciągnie, bez akcji, bez zwrotów akcji, które przecież są w książce, ale nie jesteśmy w stanie ich fizycznie poczuć. Boli mnie to bardzo, bo po tak zachęcającym opisie wydawało mi się, że to będzie fantastyczny debiut, na miarę fenomenalnego majstersztyku. Zawiodłam się. I nie mogę przeboleć tego, że wszystko się wlecze przez nadużywanie opisów. W trakcie lektury zwątpiłam na moment, musiałam przekartkować powieść i sprawdzić, czy te dialogi tutaj w ogóle istnieją. Gdyby nie to, ten debiut mógłby być naprawdę udany. Jednak ten mankament razi za bardzo i nie pozwala mi stwierdzić, że jest świetna. Jest średnia. Po prostu. Nie mogę też zgodzić się z opinią z tyłu książki. Nie w pełni. Wybaczcie, że przeanalizuję go, ale chcę Wam pokazać, żebyście nie zwracali dużej uwagi na opisy, opinie jakie dodatkowo znajdują się na lekturach - mogą być bardzo mylące. Znakomita - byłaby, gdyby nie te obszerne opisy. Wielopłaszczyznowa - zgodzę się. Autorka nie skupia się na jednym, ale na kilku sprawach, dość ważnych. Zawiera ta książka drugie dno, pomimo tego, że nie oceniam jej najlepiej pod względem warsztatu autorki to muszę przyznać, że niesie pewne przesłanie. Przesłanie dotyczące kłamstwa, oszustwa i innych podobnych tego typu rzeczy. To również uratowało całkowitą ocenę z mojej strony tejże lektury. Podszyta ogromnymi emocjami - tutaj również mogłabym pokręcić nosem. Zbyt wielu uczuć prócz znużenia nie czułam, niestety. A szkoda, bo również można było zawrzeć w niej elektryzujących emocji, które czuła główna bohaterka. Rasowy thriller psychologiczny i jednocześnie rzecz o tym, jak często okłamujemy siebie i innych, z niskich i wysokich pobudek. Tutaj już się zgodzę, jest to thriller psychologiczny, jednak nie do końca dopracowany, co na pewno zauważyliście w powyżej. A tematyka zdecydowanie się zgadza. O kłamstwach tutaj w szczególności jest mowa, no i do czego one prowadzą też widać. Reasumując oceniam tę książkę jako przeciętną. Gdyby została bardziej dopracowana, gdyby pisarka bardziej wyćwiczyła swój warsztat, może by coś lepszego z tego wyszło. Szkoda, że książka została bardziej przeze mnie wymęczona niż przeczytana z pasją, której niewątpliwie bardzo łaknęłam. Niestety nie zawsze się ma to, co się chce, a więc trzeba doceniać co się ma. Polecam ją Wam, bo jest pozbawiona schematów, jednak te opisy są nieco przerażające. Gdyby nie one, z pewnością o wiele lepiej by mi się czytało tę pozycję. Mam nadzieję, że pisarka postara się na przyszłość i jeżeli wyda kolejną powieść, będzie zdecydowanie lepiej. :)
Magia słowa

Multimedia

Wiele osób czuje, że chciałoby być kimś innym... - majuskula.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

Kto siedzi po drugiej stronie ekranu? - niesamapraca.blog.pl (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Tytuł książki mógłby sugerować, że będzie to powieść o jakiejś romantycznej historii lub melancholijny romans...." - recenzje-bibliofilki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"„Najpierw mnie pocałuj” to bardzo specyficzna książka, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku..." - markietanka-mojeksiazki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Stali czytelnicy tego bloga wiedzą jak uwielbiam thrillery psychologiczne. Dlatego bez wahania sięgnęłam po Najpierw mnie pocałuj – Lottie Moggach, której okładka obiecuje, iż będzie to niepokojący i elektryzujący thriller..." - okiemmk.com

Zobacz więcej ...

Lottie Moggach poleca swoją książkę "Najpierw mnie pocałuj"