Tło, REBIS
Najpierw mnie pocałuj, Lottie Moggach, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
NOWOŚĆ REBIS POLECA BESTSELLER ZAPOWIEDŹ PROMOCJA PRODUKT ARCHIWALNY

Najpierw mnie pocałuj Lottie Moggach

Czas realizacji: 24 h

Format i cena:

książka (oprawa miękka)

27,92 zł 34,90 zł oszczędzasz 20%

e-book (EPUB, MOBI)

23,92 zł 29,90 zł oszczędzasz 20%

Szczegóły

Seria:
Thriller
Przekład:
Katarzyna Karłowska
Oprawa:
broszura klejona ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny:
KISS ME FIRST
ISBN:
978-83-8062-129-9
Wydanie:
1 (2017)
Data premiery tego wydania:
2017-02-28
Liczba stron:
336
Format:
135x215

Opis książki

Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny

Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu internetowego – tutaj dyskutuje się na poważne tematy i tu są ludzie, którzy liczą się z jej zdaniem. Mało tego, założyciel serwisu, charyzmatyczny i nieprzeciętnie inteligentny Adrian, ma dla niej wyjątkowo odpowiedzialną misję – jest oto pewna kobieta, Tess, która od dawna pragnie rozstać się z życiem, ale nie chce sprawić bólu rodzinie i znajomym. Pomysł jest więc taki, że Leila wcieli się w nią na Facebooku i Gmailu, dzięki czemu otoczenie Tess będzie wierzyć, że ona wciąż żyje, tyle że gdzieś po drugiej stronie globu… Znakomita, wielopłaszczyznowa, podszyta ogromnymi emocjami powieść – rasowy thriller psychologiczny i jednocześnie rzecz o tym, jak często okłamujemy siebie i innych, z niskich i wysokich pobudek.

W Internecie możemy być tacy, jacy chcemy. Nikt nie wie, kim jesteśmy naprawdę.

Niepokojąco klaustrofobiczna i ogromnie poruszająca powieść.-„The Guardian”
Elektryzująca, okrzyknięta drugą Zaginioną dziewczyną.-„Psychologies”
Czym jest tożsamość w erze cyfrowej? Pierwszy thriller wkraczający na grząski grunt życia online.-„Harper’s Bazaar”
Nie przestaniecie czytać. Doskonały thriller dla każdego, kto kiedykolwiek był w sieci.- India Knight”
Rani do żywego, gdy pokazuje możliwości i granice życia przeżywanego online.-„Observer”
Pierwsza powieść o dorastaniu dla pokolenia Internetu.- „Glamour”
Lottie Moggach przez piętnaście lat była dziennikarką piszącą m.in. dla „Timesa”, „Financial Timesa”, „Elle”, i „GQ”. Najpierw mnie pocałuj jest jej powieściowym debiutem. Wszystko wskazuje na to, że Lottie odziedziczyła pisarski talent po matce – Deborah – autorce takich bestsellerów, jak choćby Tulipanowa gorączka i Hotel Marigold.

Wasze zdjęcia

Dodaj własne zdjęcia

Recenzje (14)

„Najpierw mnie pocałuj” to bardzo specyficzna książka, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku. Ma trochę z thrillera, trochę z dramatu, trochę z powieści psychologicznej, czy nawet obyczajowej. Taki mix, który skłania do myślenia, bo nie jest to leciutka powieść, ma swoją głębię. Książka jest wielopłaszyznowa, porusza bardzo ważne i aktualne kwestie, jak np. powszechny dostęp do internetu i zagrożenia z tym związane. Korzystamy z internetu każdego dnia, odwiedzamy różne fora i często dajemy się zmanipulować i wciągnąć w dyskusje, nawet nie mając tego pełnej świadomości. Podobnie było z Leilą, główną bohaterką powieści Lottie Moggach. Leila to młoda, inteligentna kobieta, która po śmierci matki żyje we własnym, wyizolowanym świecie. Pracuje w domu, zdalnie, swój czas wolny poświęca na granie w gry komputerowe i serfowanie po necie, ma bardzo małą styczność ze zwykłymi ludźmi. Bardzo mocno udziela się na forum Czerwona Pigułka, gdzie jej postawa zostaje zauważona przez jego założyciela Adriana, który proponuje dziewczynie przejście na wyższy poziom, dla wybranych, oczywiście płatny. Leila korzysta z tego, czuje się doceniona. Jest bardzo zaskoczona, kiedy Adrian proponuje spotkanie w realu. Spotykają się, poznają, dyskutują na tematy moralne i filozoficzne, aż wreszcie mężczyzna proponuje Leili udział w bardzo specyficznym projekcie. Dziewcyna ma udawać w sieci Tess, kobietę, która postanowiła popełnić samobójstwo i nie chce, aby ktokolwiek jej w tym przeszkodził i je udaremnił. Oczywiście Adrian robi wokół tego właściwą otoczkę i Leila przyjmuje wyzwanie. Kontaktuje się z Tess, poznaje ją i w końcu zastępuje ją w sieci, kiedy kobieta znika. Leila bardzo mocno angażuje się w swoje zadanie, tak mocno, że wręcz zanika granica między Leilą i Tess. Kim stała się Leila? Czy uda się jej przywrócić własną równowagę psychiczną? Gdzie podziała się Tess i co się z nią stało? A wreszcie, jaki udział ma w tym wszystkim Adrian? Na te pytania i wiele innych, które nasuną się Wam podczas lektury – znajdziecie odpowiedź w książce „Najpierw mnie pocałuj”. Powieść Lottie Moggach to swoista podróż po ludzkich emocjach i postawach, poplątana i nieoczywista. To opowieść o zagubieniu, o poszukiwaniu siebie pod inną postacią, wreszcie o dylematach moralnych życie-śmierć. Przy pomocy forum, Adrian wybierał sobie obiekty swoich działań, poznawał ich postawy i podejście do życia, po czym wykorzystywał do własnych celów. Czerwona Pigułka była polem do zebrania opinii, obnażała nieświadomych tego uczestników i pokazywała ich „ja”. To często się zdarza w internecie, pokazujemy więcej niż powinniśmy lub niż jesteśmy tego świadomi i w każdej chwili może być to wykorzystane przeciwko nam…. Zastanówcie się, czy warto. Mnie lektura powieści dała dużo do myślenia i ważniejszy dla mnie okazał się w niej wątek psychologiczno-społeczny niż thrillerowy, jakim było zniknięcie Tess. Myślę, że ta powieść jest na tyle głęboka i wielowarstwowa, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Polecam! http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2017/02/najpierw-mnie-pocauj-lottie-moggach.html
Anna
Była dziennikarka m.in. „Elle” i „Timesa” – Lottie Moggach całkiem niedawno zadebiutowała książką pod tytułem: „Najpierw mnie pocałuj” wydaną za pośrednictwem wydawnictwa Rebis. Choć książkę uznano względem gatunku jako thiller psychologiczny to równie dobrze można zaliczyć ją do dramatu czy też literatury obyczajowej. Dzieło Moggach posiada wiele płaszczyzn. Jedną z nich jest powszechnie znane „zjawisko”, z którym stykamy się na co dzień – Internet, oraz często towarzyszące mu wyobcowanie społeczne. Kolejnym wątkiem stała się depresja i pragnienie odebrania sobie życia. Ostatnim z najistotniejszych elementów jest według mnie pomoc (zupełnie obcej) Leili w przedsięwzięciu Tessy. Czytając książkę miewałam wiele obaw, czy okaże się lekturą godną mojego czasu. Po przeczytaniu połowy jej stronic zadawałam sobie dwa pytania: 1) co wspólnego ma tytuł książki z jej treścią? Akcja pozbawiona była jakichkolwiek wątków miłosnych, opierała się głównie na zadaniu Leili, 2) dlaczego Tessa wynajęła osobę zastępczą na swoje miejsce, która miała oszczędzić bólu i cierpień jej bliskim po samobójstwie,skoro twierdziła, że i tak nikt za nią nie zatęskni gdy zniknie z powierzchni ziemi. Jej stosunki rodzinne były napięte, a znajomości pozbawione zostały stabilnych fundamentów i z łatwością kładła ich kres. Akcja książki jest dynamiczna i nie wywołuje u czytelnika znużenia. Bardziej prawdopodobne jest wystąpienie irytacji z powodu wielu niewyjaśnionych zagadek. Spodobał mi się motyw „zlewania” się dwóch postaci (Leili i Tessy) w jedną. Wymagało to czujności. Cenię sobie książki, które zmuszają czytelnika do myślenia. Nie spodobało mi się zaś niewyjaśnione zakończenie. Książka Moggach to lektura, której happy-, lub sadend dopowiedzieć musimy sobie sami według własnej wizji. Podziwiam autorkę za podjęcie się tak trudnej tematyki w swoim debiucie. Nie mam w zwyczaju streszczać książek, odsłaniać ich tajemnicy w swych recenzjach, zatem na podsumowanie dodam, iż oceniam książkę na 6/10. PS. W drugiej połowie książki odkryłam znaczenie tytułu, jednakże w dalszym ciągu nie współgra mi on z treścią ;)
www.ksiezycova.pl
Przez ostatnie miesiące naprawdę miałam ogromne szczęście, bowiem zwykle napotykałam bardzo dobre, wyśmienite, a niekiedy doskonałe książki, które z przyjemnością pochłaniałam. Zresztą zawsze wybieram takie pozycje, co do których jestem przekonana, że trafią w mój czytelniczy gust. Najczęściej sugeruję się kolejno okładką, tytułem i opisem, a dopiero na końcu opiniami innych osób, jeśli takowe już się pojawią. Czasem natychmiastowo podejmuję decyzję co do wyboru danej publikacji, a niekiedy potrzebuję więcej czasu, aby dokładnie i na spokojnie sobie przemyśleć i przeanalizować. W przypadku "Najpierw mnie pocałuj" przede wszystkim zaintrygował mnie tytuł (okładka nie zrobiła na mnie większego wrażenia), a gdy zapoznałam się z jej opisem, postanowiłam po nią sięgnąć. I niestety to nie była dobra decyzja... Zapraszam na moją opinię. Lottie Moggach - przez piętnaście lat była dziennikarką piszącą m.in. dla Timesa, Financial Timesa, Elle i GQ. Najpierw mnie pocałuj jest jej powieściowym debiutem. Wszystko wskazuje na to, że Lottie odziedziczyła pisarski talent po matce - Deborah - autorce takich bestsellerów, jak choćby Tulipanowa gorączka i Hotel Marigold. (źródło: okładka książki "Najpierw mnie pocałuj") Leila to młoda kobieta, która po śmierci mamy całkowicie zamknęła się w sobie. Pracowała w domu jako tester programów komputerowych. Rzadko wychodziła z mieszkania, tylko wtedy, gdy musiała. Mnóstwo czasu spędzała serfując po Internecie. Pewnego dnia zalogowała się na forum filozoficznym Czerwona Pigułka, gdzie często się wypowiadała, udzielała, z czasem bardziej angażowała. Została tam doceniona i awansowała, uzyskując miano elitarnego użytkownika. Poznała wiele osób - tylko wirtualnie, nigdy bowiem uczestnicy forum nie spotkali się w rzeczywistości. Do czasu propozycji Adriana - założyciela serwisu, który ją (i jak się okazało kilka innych osób) zmanipulował, wykorzystał jej naiwność i nieuwagę i zachęcił do uczestnictwa w pewnym projekcie. Poprosił o spotkanie w realu, gdzie wyjaśnił cel misji i zaproponował za to wynagrodzenie. Mianowicie pewna kobieta o imieniu Tess pragnęła popełnić samobójstwo, ale nie chciała ranić swoich bliskich. Dlatego też Leila miałaby wcielać się w nią na Facebooku i Gmailu przez jakieś pół roku (licząc od dnia "wymeldowania się" Tess), aby wszyscy znajomi i rodzina wierzyli, że Tess wciąż żyje. Leila zgodziła się na udział w misji, całymi dniami przesiadywała w Internecie, prowadząc rozmowę z Tess, poszukując niezbędnych informacji do prawidłowej realizacji planu, całkowicie poświęciła się temu, zaangażowała emocjonalnie, zatraciła się w świecie wirtualnym, tym samym zapominając o sobie, o otaczającej ją rzeczywistości. Z łatwością przychodziły jej kłamstwa, łączenie faktów, skrupulatne zbieranie danych i ich analizowanie, pisanie postów, fotomontaże, odpowiadanie na maile. Stała się zupełnie kimś innym, przywłaszczając sobie tożsamość drugiej osoby... Na początku chciałabym zwrócić uwagę, że nie jestem wielką znawczynią thrillerów. Ci, którzy mnie znają i śledzą mojego bloga wiedzą, że bardzo rzadko sięgam po ten gatunek literacki, mogłabym policzyć na palcach obu rąk thrillery, które przeczytałam. Unikam ich głównie z powodu szczegółowych opisów drastycznych, krwawych scen, które się w nich pojawiają (oczywiście nie zawsze i nie w każdej książce). Dlatego, zanim postanowię przeczytać jakąkolwiek powieść tego rodzaju, najpierw zasięgam opinii w tej kwestii, a potem ewentualnie się na nią decyduję. W przypadku książki "Najpierw mnie pocałuj" nie widziałam takowej potrzeby. Tak bardzo zaintrygował mnie jej opis, że od razu podjęłam decyzję o jej lekturze. Byłam jej ogromnie ciekawa, tym bardziej, że porusza ważne zagadnienia, zdecydowanie na czasie. Kiedy ją otrzymałam, nie ukrywam, że się lekko zdziwiłam. Bowiem w zapowiedziach widniała zupełnie inna okładka z przysłoniętą twarzą kobiety na różowo-czarnym tle, natomiast ja dostałam egzemplarz w czarnej oprawie z wypisanym czerwonymi literami tytułem. W sumie ani jedna ani druga nie przypadły mi do gustu, ale gdybym miała dokonać wyboru, to pewnie wskazałabym tę z samymi napisami, bo według mnie jest nijaka - tak jak zawartość książki. Zacznę może od pozytywów, których jest niewiele, a ściślej mówiąc jeden. Albowiem autorka poruszyła w powieści bardzo ważny temat, dotyczący destrukcyjnego wpływu Internetu oraz zagrożeń wynikających z nowo zawieranych za jego pośrednictwem znajomości. We współczesnym świecie za pomocą Internetu dokonujemy zakupów, opłacamy rachunki, oglądamy filmy, słuchamy muzyki, ale przede wszystkim komunikujemy się ze znajomymi, poznajemy nowych ludzi, zamieszczamy na portalach społecznościowych zdjęcia, dzielimy się wrażeniami i doświadczeniami, osiągnięciami, sukcesami, ale też porażkami (choć zdecydowanie rzadziej), logujemy się na przeróżnych forach, udzielamy się na nich, prowadzimy dyskusje, wymieniamy się opiniami, oceniamy, krytykujemy, zachwalamy, wyrażamy własne zdanie i tak dalej - można by pisać w nieskończoność. Tym sposobem narażamy się poniekąd na niebezpieczne sytuacje, niby zdajemy sobie z tego sprawę, aczkolwiek nie do końca. Wiele osób ucieka w wirtualny świat, aby zapomnieć o dramatycznych, traumatycznych przeżyciach, szuka pocieszenia, pragnie odreagować. Niektórzy czują się samotni, nieakceptowani w realnym świecie. A Internet służy im do nawiązywania nowych kontaktów, poszukiwania akceptacji, aprobaty, szacunku. Mogą stać się anonimowi, mają całkowitą swobodę, mogą wcielić się w inne role, w życie innych osób. Udawać kogoś, kim nie są, a być może kim chcieliby być. Tak właśnie było w przypadku głównej bohaterki o imieniu Leila, która po śmierci matki czuła się opuszczona, bezsilna, osamotniona. Dlatego coraz więcej czasu spędzała przed monitorem komputera, aktywnie działając na forum, a potem wirtualnie przejmując życie innej kobiety. W ten sposób okłamywała nie tylko innych ludzi (bliskich Tess), ale przede wszystkim siebie. Najbardziej właśnie skrzywdziła siebie. Trzeba przyznać, że autorka miała naprawdę dobry pomysł na fabułę, aczkolwiek niestety w moim odczuciu kiepsko wypadła jego realizacja. Szczerze mówiąc, tak nużącej i monotonnej książki to jeszcze nie miałam okazji przeczytać, a raczej lepszym określeniem byłoby wymęczyć. Prawda jest taka, że zaledwie po trzydziestu stronach lektury tegoż thrillera zwyczajnie zasnęłam. Kompletnie mnie nie wciągnęła ukazana historia. Opis gonił opis. I nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że były żmudne, nudne, zbyt szczegółowe, krótko mówiąc nieciekawe. Uważam, że spokojnie większą zawartość tej książki (zbędne opisy, nie wnoszące nic szczególnego) można by usunąć. To mnie zniechęciło i następnego dnia postanowiłam odłożyć tę książkę. Nawet już miałam w ogóle zrezygnować z jej kontynuowania, ale stwierdziłam, że dam jej drugą szansę. I pewnego dnia ponownie do niej zasiadłam, szło mi opornie, naprawdę musiałam się mobilizować. Myślałam tylko o tym, ażeby czym prędzej ją skończyć. A najgorsze było to, że pomimo przewracanych kolejnych kartek, miałam nieustanne wrażenie, że zamiast ich ubywać, ciągle ich przybywa. Owszem, mogłam ją odstawić na półkę i zapomnieć. Ale ja z reguły tak szybko się nie poddaję (a poza tym, przecież sama chciałam tę książkę). Miałam poniekąd nadzieję, że może się rozkręci w jakimś momencie i powiedzmy, że tak się stało, ale dopiero po ponad połowie książki (wtedy coś zaczęło się dziać). Wówczas poczułam się zainteresowana, chciałam poznać odpowiedzi na podstawowe pytania: czy Tess rzeczywiście popełni samobójstwo? czy cały projekt i zamiana kobiet wyjdą na jaw? jak zakończy się ta historia?. No cóż. Rozwiązanie sprawy nie zaskoczyło mnie i tyle. Opowieść ukazana jest z perspektywy Leili. Zastosowana została narracja pierwszoosobowa. Akcja toczy się w przeciągu kilku dni sierpnia 2011 roku, kiedy to główna bohaterka przebywa w Hiszpanii w celu odnalezienia Tess. W trakcie pobytu tam wraca wspomnieniami do czasu, kiedy to wcielała się w rolę kobiety pragnącej popełnić samobójstwo. Zatem przeszłość przeplatała się z teraźniejszością, co chwilami wprowadzało lekkie zamieszanie. "Najpierw mnie pocałuj" to thriller psychologiczny. Hmmm... Zgadzam się jedynie co do aspektu psychologicznego. Natomiast thrillerem bym tej powieści nie nazwała. Thriller zawsze kojarzył mi się z intrygującą i tajemniczą fabułą, nieustannym napięciem, niepokojem, wartką akcją, przyspieszonym biciem serca, niepewnością, lekkim dreszczykiem (może się mylę?). Niestety w przypadku lektury tejże książki niczego takiego nie doświadczyłam i nie doznałam. Ani mnie nie porwała, ani nie zachwyciła, ani nie wciągnęła, ani nie zmiażdżyła, ani nie powaliła. Uważam też, że tytuł kompletnie nijak się ma do treści (w pewnych okolicznościach pada kilka razy hasło: najpierw mnie pocałuj i tyle) i niewątpliwie bardziej sugeruje na jakiś romans czy powieść obyczajową z romansem w tle aniżeli na thriller psychologiczny. Podsumowując, "Najpierw mnie pocałuj" to powieść, która moim zdaniem nie jest ani znakomita (warsztat pisarski wymaga dopracowania, daleko mu do perfekcji), ani tym bardziej elektryzująca (zastanawiam się w którym momencie?), ani przepełniona emocjami - a takowe określenia odnajdujemy na tylnej okładce książki. W moim przypadku pełniła funkcje usypiające (przynajmniej raz zasnęłam o normalnej porze). Nie ukrywam, że po jej lekturze poczułam ogromną ulgę i ucieszyłam się, że mogę ją wreszcie odłożyć na półkę. Czas przeznaczony na czytanie tej książki zdecydowanie mogłam spożytkować w inny, ciekawszy, lepszy sposób. Nie polecam, ani też nie odradzam. Decyzja należy do Was. Być może akurat komuś z Was przypadnie do gustu.
Kasia
Choć początek "Najpierw mnie pocałuj" Lottie Moggach z początku rozkręca się powoli, naprawdę warto wytrwać i czytać dalej. Szybko książka okazuje się wciągająca i intrygująca, trudno się od niej oderwać! Leila staje się Tess. Uczy się na pamięć każdego faktu z jej życia, stylu rozmów, powiązań pomiędzy znajomymi, nazwisk jej byłych mężczyzn, przeszłości, upodobań, sposobu myślenia, po to, by móc ją zastąpić. Nie ma nic do stracenia, po śmierci matki nie pozostała jej żadna bliska relacja, przestaje więc żyć swoim życiem i zastępuje je cudzym. Tess ma jedno pragnienie – „wymeldować się”, czyli popełnić samobójstwo, cierpi na chorobę dwubiegunową i uznaje, że to jedyne wyjście. Jedynym, co ją powstrzymuje, jest obawa przed zranieniem bliskich, dlatego właśnie angażuje Leilę, która ma przejąć jej internetowe kontakty i pozwolić znajomym oraz rodzinie Tess uwierzyć, że kobieta wyjechała i rozpoczęła nowe życie. Zaczyna się długi proces wchodzenia w zawiłości skomplikowanego chorobą życia Tess – pięknej, seksownej i nieprzewidywalnej, pod każdym względem innej od dziewczyny, która ma przejąć jej internetowe kontakty i wymyślić życie po wyjeździe. Wszystko toczy się zgodnie z planem, do czasu, kiedy w grę zaczynają wchodzić emocje, a Leila gubi się między swoją osobowością, a osobowością Tess, niektóre relacje wymykają się spod kontroli... To jedna z tych powieści, które po przeczytaniu zapadają w pamięć i nie dają spokoju, może dlatego, że zakończenie nie udziela łatwych odpowiedzi. Warta polecenia!
Maria
Leila po śmierci swojej matki nie może znaleźć swojego miejsca. Jednak gdy rejestruje się na pewnym serwisie internetowym - coś się zmienia. Sama ona czuję zmianę. Dyskutuje się tam na same poważne tematy, a odpowiedzi muszą być jak najbardziej mocno przemyślane. Sam założyciel serwisu, Adrian - ma dla niej pewną misję. Tess to kobieta, która chce umrzeć. A zadaniem Lottie byłoby przez pewien czas udawanie jej, odpowiadania na maile, wiadomości, stopniowo z czasem coraz mnie. Otoczenie musi wiedzieć, że Tess żyje, gdzieś w innej części świata, ale jednak. Czy Leila poradzi sobie z zadaniem? Co się z stanie z Tess? Czy faktycznie pozbawi się życia? Zaczynając od okładki jest ona specyficzna. W połowie przedstawiona kobieta. Dominuje tutaj kolor czerwony, czarny, biały. Podoba mi się, jednak ja dostałam egzemplarz z nieco inną okładką, ale finalnie dobrze,że ta ze zdjęcie będzie do Waszej dyspozycji, jest ładniejsza. :) Co może oznaczać to połowiczne zdjęcie? Mogę gdybać, ale wydaje mi się, że to przez to, co Leila robiła. Podawała się za kogoś innego, a więc w połowie była sobą, a w połowie kimś innym. Jednak interpretację pozostawiam Wam. :) Okładka bez skrzydełek, szkoda. Zawsze to jakaś dodatkowa ochrona okładki, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Powieść ta nie jest spisana na białych kartkach, więc na pewno spora część z Was się ucieszy, bo wiem, że nie lubicie białych stron. Wydawnictwo spisało się świetnie, bowiem nie dojrzałam żadnych błędów w druku, literówek. Czcionka dopasowana do wzroku czytelnika, odstępy między wierszami i marginesy zostały zachowane. Przechodząc powoli do autorki, Lottie Moggach. Jak zdążyliście już przeczytać uważnie, jest to debiut pisarki. Wiecie również na pewno, że debiuty raz są słabsze, a niekiedy są tak świetne, że jesteście w szoku - ale jak to debiut, przecież to cudo! No właśnie. Ale nie zawsze wszystko jest pięknie i ładnie. Czytając po opisie, pozycja wydawała mi się niesamowicie ciekawa. Inna od pozostałych. Jednak znalazłam kilka mankamentów, które są normalne dla nowych autorów, bo wiadomo, że nie mają takiego warsztatu jak inni, którzy wydali niejedną swą książkę i faktycznie są fantastyczni. Lottie niestety musi popracować nad swoim warsztatem. Musi więcej ćwiczyć, by to, co pisze było lepsze. O tym, co przeszkadzało mi, bądź się podobało już za momencik. Chcę wtrącić, żebyście tez nie skrytykowali jej swoim własnym okiem na złą, ponieważ to debiut. A debiutantów należy traktować z lekką... rezerwą? Nie należy od nich wymagać zbyt wielu. Bohaterka, jaką spotykamy w tej powieści jest dość ciekawą bohaterką. Ma misję, zadanie do spełnienia. Jest to też forma pracy, bo otrzymuje za to pieniądze. Jednak czy każdy odważyłby podjąć się takiego zadania? TAKIEGO, mam na myśli udawanie kogoś innego? Stanie się inna osobą, okłamywanie najbliższych tej osoby, gdy tamta leży gdzieś martwa... Dalibyście radę? Bo ja nie. Nie wyobrażam sobie tego. Nie chciałabym podszywać się pod kogoś, kto chce umrzeć, nie umiałabym tak kłamać i mieć wszystkich na sumieniu. Nie chciałabym mieć innego życia. Dlatego niewątpliwym plusem dla tej powieści jest zdecydowanie bohaterka. Podjęła się bardzo odpowiedzialnego i prawie niemożliwego zadania. Jest to niecodzienne zachowanie, jakiego nie spotkamy obok nas. Dlatego sama Leila jest dla mnie wielkim plusem, za podjęcie ryzyka, za przejęcie życia kogoś innego. Oczywiście ma to swoje konsekwencje, o których dowiecie się dużo później, niemal pod koniec. Bohaterka raz jeszcze wspomnę - niewątpliwie jest wielką zaletą tej książki. Żeby nie było aż tak kolorowo, muszę przejść do tego, co boli mnie najbardziej. A mianowicie jest to nadmierne używanie opisów. Mało dialogów. Przez to wydaje się, że lektura się ciągnie, ciągnie, bez akcji, bez zwrotów akcji, które przecież są w książce, ale nie jesteśmy w stanie ich fizycznie poczuć. Boli mnie to bardzo, bo po tak zachęcającym opisie wydawało mi się, że to będzie fantastyczny debiut, na miarę fenomenalnego majstersztyku. Zawiodłam się. I nie mogę przeboleć tego, że wszystko się wlecze przez nadużywanie opisów. W trakcie lektury zwątpiłam na moment, musiałam przekartkować powieść i sprawdzić, czy te dialogi tutaj w ogóle istnieją. Gdyby nie to, ten debiut mógłby być naprawdę udany. Jednak ten mankament razi za bardzo i nie pozwala mi stwierdzić, że jest świetna. Jest średnia. Po prostu. Nie mogę też zgodzić się z opinią z tyłu książki. Nie w pełni. Wybaczcie, że przeanalizuję go, ale chcę Wam pokazać, żebyście nie zwracali dużej uwagi na opisy, opinie jakie dodatkowo znajdują się na lekturach - mogą być bardzo mylące. Znakomita - byłaby, gdyby nie te obszerne opisy. Wielopłaszczyznowa - zgodzę się. Autorka nie skupia się na jednym, ale na kilku sprawach, dość ważnych. Zawiera ta książka drugie dno, pomimo tego, że nie oceniam jej najlepiej pod względem warsztatu autorki to muszę przyznać, że niesie pewne przesłanie. Przesłanie dotyczące kłamstwa, oszustwa i innych podobnych tego typu rzeczy. To również uratowało całkowitą ocenę z mojej strony tejże lektury. Podszyta ogromnymi emocjami - tutaj również mogłabym pokręcić nosem. Zbyt wielu uczuć prócz znużenia nie czułam, niestety. A szkoda, bo również można było zawrzeć w niej elektryzujących emocji, które czuła główna bohaterka. Rasowy thriller psychologiczny i jednocześnie rzecz o tym, jak często okłamujemy siebie i innych, z niskich i wysokich pobudek. Tutaj już się zgodzę, jest to thriller psychologiczny, jednak nie do końca dopracowany, co na pewno zauważyliście w powyżej. A tematyka zdecydowanie się zgadza. O kłamstwach tutaj w szczególności jest mowa, no i do czego one prowadzą też widać. Reasumując oceniam tę książkę jako przeciętną. Gdyby została bardziej dopracowana, gdyby pisarka bardziej wyćwiczyła swój warsztat, może by coś lepszego z tego wyszło. Szkoda, że książka została bardziej przeze mnie wymęczona niż przeczytana z pasją, której niewątpliwie bardzo łaknęłam. Niestety nie zawsze się ma to, co się chce, a więc trzeba doceniać co się ma. Polecam ją Wam, bo jest pozbawiona schematów, jednak te opisy są nieco przerażające. Gdyby nie one, z pewnością o wiele lepiej by mi się czytało tę pozycję. Mam nadzieję, że pisarka postara się na przyszłość i jeżeli wyda kolejną powieść, będzie zdecydowanie lepiej. :)
Magia słowa
Internet to prawdziwa sieć i wcale nie tak rzadko wpadają w nią ludzie, w realnym świecie nie umiejący znaleźć miejsca dla siebie. Wystarczy bardzo niewiele by dać się złapać na słowa bez pokrycia i idee wydające się być wprost stworzonymi dla nas. Czy można być pewnym, że osoby poznane w wirtualnym środowisku są tym kim za kogo się podają? W końcu nawet przy spotkaniu twarzą w twarz nie mamy gwarancji co do tożsamości i intencji, więc czy zaufanie komuś kogo znamy tylko z nicka czy też avataru jest rozsądne? Tess chce popełnić samobójstwo, Leila ma pomóc w utrzymywaniu pozorów, że ta pierwsza wciąż żyje. Wydaje się, iż jedno z drugim pozostaje w sprzeczności? Może i tak, lecz przyszła samobójczyni nie chce ranić swoich bliskich, ale też nie zamierza dalej żyć. Kilka miesięcy, tyle Leila ma wcielać się w Tess, oczywiście jedynie w internecie, bo tam najszybciej da się zauważyć czyjąś nieobecność. Brzmi to makabrycznie, lecz i po części wydaje się dobrze umotywowane, w końcu dlaczego ktoś nie może wybrać śmierci zamiast dalszej egzystencji. Nikomu nie stanie się krzywda, wszyscy będą zadowoleni, obędzie się bez rozpaczy i bólu ze strony rodziny. Adrian zaproponował tę misję Leili nieprzypadkowo, zabłysnęła ona na jego portalu internetowym podczas prowadzonych dyskusji filozoficznych. Dziewczyna na dodatek zna się na komputerach i prośba Tess nie zostaje przez nią od razu odrzucona. To jedynie pomoc w utrzymaniu złudzeń nic ponad to. Ale rzeczywistość okazuje się "trochę" inna, życie Tess dla niej samej nie stanowi zbyt wielkiej wartości, a jak oceni je Leila? No i jaka jest rola Adriana w tej grze? Granica pomiędzy podtrzymaniem pozorów i kradzieżą tożsamości czasem jest bardzo cienka i wystarczy chwila by ją przekroczyć. Potem już coraz łatwiej o usprawiedliwienie swych działań w imię wyższych celów i coraz głębsze brnięcie w cudze życie. Nasza rzeczywistość staje się coraz bardziej skomplikowana, rzeczywiste znajomości spychane są na dalszy plan, a coraz bardziej liczą się te mające nie tylko swe źródło w internecie, lecz także jedynie w niej kontynuowane. Łatwo dać się oszukać pozorom i równie prosto zwieść kogoś, nie trzeba dużo by stać się ofiarą lub by ją wybrać i złapać. Ktoś powie, że za naiwność płaci się, jednak świat wirtualny to jakby nie było sieć i główna bohaterka "Najpierw mnie pocałuj" poznaje jej jaśniejsze oraz mroczniejsze strony, z naciskiem na te drugie. Wydawałoby się, że przecież nic nie powinno ją zaskoczyć,bo od samego początku była w centrum wydarzeń, ale czy na pewno? Historię Leili poznajemy dzień po dniu, widzimy jej emocje, poznajemy myśli, zauważamy rozterki i przede wszystkim coś jeszcze - samotność i wyobcowanie. Czy taką osobę trudno jest zmanipulować? Zmusić do czegoś lub raczej pokierować? Co z wolnym wyborem i rozsądkiem? Lottie Moggach nie gra na współczuciu czy też litości, w zamian za to wprowadza czytelnika do życia młodej kobiety i odkrywa to czego ona sama nie jest świadoma. "Najpierw mnie pocałuj" to doskonały thriller, w którym to co najważniejsze rozgrywa się na poziomie psychiki postaci, jest ona siłą napędową fabuły, w niej się wszystko zaczyna i kończy, cała reszta to pochodna. Autorka przeplata dwa plany czasowe, co daje iluzję czytającym, że dalszy ciąg będzie im znany, ale to jedynie iluzja, kryjąca skomplikowaną rozgrywkę i przede wszystkim młodą kobietę wciągniętą w pułapkę. Porusza także kwestię tożsamości człowieka i jak łatwo się pod nią podszyć lub zastąpić bez wzbudzania czyichkolwiek podejrzeń. Czy często lub kiedykolwiek zastanawiamy się kto rzeczywiście odpowiada nam na portalach społecznościowych lub na nasze e-maile? Wydaje się nam, iż żyjemy bardzo blisko siebie, bo mamy kontakt z naszymi bliskimi oraz znajomymi o każdej porze dnia i nocy, jeżeli tylko jest połączenie internetowe. Ale jak jest naprawdę? Pozory dostępności wiedzy sprawiają, że usypiamy naszą czujność i zadowalamy się fikcyjnym poczuciem bezpieczeństwa. Pozostaje jeszcze kwestia poczucia, że wirtualne otoczenie może zastąpić realny świat i chociaż od razu stwierdzamy, ze nas to nie dotyczy, to ile razy odkładaliśmy na bok inne sprawy, gdyż pochłonęła nas sieć?
Kasia P. takijestswiat.blogspot.com
Internet to prawdziwa sieć i wcale nie tak rzadko wpadają w nią ludzie, w realnym świecie nie umiejący znaleźć miejsca dla siebie. Wystarczy bardzo niewiele by dać się złapać na słowa bez pokrycia i idee wydające się być wprost stworzonymi dla nas. Czy można być pewnym, że osoby poznane w wirtualnym środowisku są tym kim za kogo się podają? W końcu nawet przy spotkaniu twarzą w twarz nie mamy gwarancji co do tożsamości i intencji, więc czy zaufanie komuś kogo znamy tylko z nicka czy też avataru jest rozsądne? Tess chce popełnić samobójstwo, Leila ma pomóc w utrzymywaniu pozorów, że ta pierwsza wciąż żyje. Wydaje się, iż jedno z drugim pozostaje w sprzeczności? Może i tak, lecz przyszła samobójczyni nie chce ranić swoich bliskich, ale też nie zamierza dalej żyć. Kilka miesięcy, tyle Leila ma wcielać się w Tess, oczywiście jedynie w internecie, bo tam najszybciej da się zauważyć czyjąś nieobecność. Brzmi to makabrycznie, lecz i po części wydaje się dobrze umotywowane, w końcu dlaczego ktoś nie może wybrać śmierci zamiast dalszej egzystencji. Nikomu nie stanie się krzywda, wszyscy będą zadowoleni, obędzie się bez rozpaczy i bólu ze strony rodziny. Adrian zaproponował tę misję Leili nieprzypadkowo, zabłysnęła ona na jego portalu internetowym podczas prowadzonych dyskusji filozoficznych. Dziewczyna na dodatek zna się na komputerach i prośba Tess nie zostaje przez nią od razu odrzucona. To jedynie pomoc w utrzymaniu złudzeń nic ponad to. Ale rzeczywistość okazuje się "trochę" inna, życie Tess dla niej samej nie stanowi zbyt wielkiej wartości, a jak oceni je Leila? No i jaka jest rola Adriana w tej grze? Granica pomiędzy podtrzymaniem pozorów i kradzieżą tożsamości czasem jest bardzo cienka i wystarczy chwila by ją przekroczyć. Potem już coraz łatwiej o usprawiedliwienie swych działań w imię wyższych celów i coraz głębsze brnięcie w cudze życie. Nasza rzeczywistość staje się coraz bardziej skomplikowana, rzeczywiste znajomości spychane są na dalszy plan, a coraz bardziej liczą się te mające nie tylko swe źródło w internecie, lecz także jedynie w niej kontynuowane. Łatwo dać się oszukać pozorom i równie prosto zwieść kogoś, nie trzeba dużo by stać się ofiarą lub by ją wybrać i złapać. Ktoś powie, że za naiwność płaci się, jednak świat wirtualny to jakby nie było sieć i główna bohaterka "Najpierw mnie pocałuj" poznaje jej jaśniejsze oraz mroczniejsze strony, z naciskiem na te drugie. Wydawałoby się, że przecież nic nie powinno ją zaskoczyć,bo od samego początku była w centrum wydarzeń, ale czy na pewno? Historię Leili poznajemy dzień po dniu, widzimy jej emocje, poznajemy myśli, zauważamy rozterki i przede wszystkim coś jeszcze - samotność i wyobcowanie. Czy taką osobę trudno jest zmanipulować? Zmusić do czegoś lub raczej pokierować? Co z wolnym wyborem i rozsądkiem? Lottie Moggach nie gra na współczuciu czy też litości, w zamian za to wprowadza czytelnika do życia młodej kobiety i odkrywa to czego ona sama nie jest świadoma. "Najpierw mnie pocałuj" to doskonały thriller, w którym to co najważniejsze rozgrywa się na poziomie psychiki postaci, jest ona siłą napędową fabuły, w niej się wszystko zaczyna i kończy, cała reszta to pochodna. Autorka przeplata dwa plany czasowe, co daje iluzję czytającym, że dalszy ciąg będzie im znany, ale to jedynie iluzja, kryjąca skomplikowaną rozgrywkę i przede wszystkim młodą kobietę wciągniętą w pułapkę. Porusza także kwestię tożsamości człowieka i jak łatwo się pod nią podszyć lub zastąpić bez wzbudzania czyichkolwiek podejrzeń. Czy często lub kiedykolwiek zastanawiamy się kto rzeczywiście odpowiada nam na portalach społecznościowych lub na nasze e-maile? Wydaje się nam, iż żyjemy bardzo blisko siebie, bo mamy kontakt z naszymi bliskimi oraz znajomymi o każdej porze dnia i nocy, jeżeli tylko jest połączenie internetowe. Ale jak jest naprawdę? Pozory dostępności wiedzy sprawiają, że usypiamy naszą czujność i zadowalamy się fikcyjnym poczuciem bezpieczeństwa. Pozostaje jeszcze kwestia poczucia, że wirtualne otoczenie może zastąpić realny świat i chociaż od razu stwierdzamy, ze nas to nie dotyczy, to ile razy odkładaliśmy na bok inne sprawy, gdyż pochłonęła nas sieć?
takijestswiat.blogspot.com
"Najpierw mnie pocałuj", tytuł z pewnością zapowiadający coś zgoła innego, niż faktyczna treść książki. Nie liczcie na ckliwe romansidło. Skusił mnie dopisek na okładce: "Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny". Wyobraźcie sobie, że od administratora forum, na którym bywacie, otrzymujecie propozycję wcielenia się w obcą osobę, która właśnie zamierza popełnić samobójstwo. Wszystko po to, by rodzina i znajomi samobójczyni nie cierpieli z powodu jej śmierci, a Wy macie przejąć jej e-maile, wiadomości, konto na portalu społecznościowym, macie na jakiś czas być kimś innym... Jaką decyzję byście podjęli? Główna bohaterka powieści, Leila, to młoda dziewczyna, która po śmierci matki żyje w świecie bardziej wirtualnym, niż rzeczywistym. Zatraca się na forum zwanym Czerwona Pigułka, gdzie podejmuje dyskusje będąc coraz bardziej aktywną. Zostaje zauważona przez założyciela Czerwonej Pigułki, Adriana. Już sam ten fakt wyróżnia Leilę, a propozycja spotkania z nieprzeciętnie inteligentnym Adrianem wprowadza ją w stan niepokoju i ogromnego zaciekawienia. Leila to samotniczka, a jej kontakty towarzyskie, to głównie rozmowy w sieci. Podczas spotkania Adrian najpierw chwali Leilę za jej błyskotliwość, inteligencję, zdrowe podejście do wielu omawianych przez nich tematów, w końcu opowiada Leili o Tess, która zamierza popełnić samobójstwo, opowiada o projekcie "wejścia" na jakiś czas w wirtualną Tess, by mogła popełnić samobójstwo tak, by nikt o tym się nie dowiedział. I właśnie do tego jest mu potrzebna Leila, która nie zastanawiając się zbyt długo, godzi się na propozycję Adriana. Co dalej z Tess? W jaki sposób odbije się to na psychice Leili, jak zmieni jej życie? Jaki interes ma w tym Adrian? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź czytając powieść. Lottie Moggach wysuwa w swej powieści dylematy, które bliskie są wielu z nas. To historia o samotności, zagubieniu, życiu i śmierci, ale także o tym, jak bardzo fora, portale społecznościowe odzierają nas z anonimowości, jak łatwo pozwalamy sobą manipulować, nie zdając sobie z tego sprawy. Temat bardzo na czasie, od dawna i jak mniemam jeszcze przez długie lata.
Kasia Głowacka
eila to młoda ale bardzo wycofana dziewczyna. Przez swoje zahamowania, a także przez chorobę matki nie ma znajomych, chłopaka ani żadnego życia towarzyskiego. Wszystko zmienia się po śmierci matki, gdy dziewczyna zaczyna sama mieszkać. Całkowicie izoluje się od zewnętrznego świata i żyje w świecie internetu i forum internetowego, które jest dla niej jak drugi dom. To tam poznaje ludzi myślących jak ona, a szczególnie do gustu przypada jej właściciel forum, który jest nie tylko elokwentny ale widać, że tak jak i ona żyje życiem forum i wierzy w to co sam myśli. To właśnie na forum Czerwona Pigułka, Leila w końcu spotyka się z akceptacją innych ludzi. Gdy Adrian-właściciel forum, proponuje Leili przejęcie życia Tess, która chce popełnić samobójstwo, dziewczyna jest w szoku. Nie chce jednak stracić w oczach chłopaka, w końcu również sama uważa, że kto ma ochotę się zabić, ma prawo to zrobić. Zaczynają się żmudne przygotowania do tego aby Leila dobrze udawała Tess w sieci przed jej znajomymi i rodziną. Czy to się uda? Kim jest Tess i dlaczego chce się zabić? O tym przeczytacie w książce "Najpierw mnie pocałuj" Przyznam się, że bardzo mnie ta książka zaciekawiła i z wielką przyjemnością zaczęłam ją czytać, jednak do samego końca czegoś mi w niej brakowało. Choć jest to bardzo wielopłaszczyznowa książka i Autorka podejmuje w niej bardzo trudne tematy jak: samobójstwo, wyobcowanie, manipulacja czy samotność, to jednak książka jest jakaś taka bez ikry. Przeczytałam ją do samego końca ale brakowało mi w niej prawdziwych emocji. Do końca też nie rozumiałam Leili i niezbyt się z nią zżyłam jednak sama historia na pewno zasługuje na uwagę. Jeżeli macie ochotę, przeczytajcie.
Zakurzona półka
W dzisiejszych czasach bez internetu nie ma życia. Codziennie spędzamy w nim kilka-kilkanaście godzin. Jest pełen absolutnie wszystkiego, online jesteśmy w stanie załatwić czy kupić każdą rzecz, jaka tylko nam przyjdzie na myśl. Internet to też miejsce pełne fanatyków, idealistów. Wchodząc w wirtualny świat pamiętajmy jedno, nie wszyscy są tym, za kogo się podają. Leila jest typową samotną dziewczyną. Nie przez to, że nie toleruje obecności ludzi, raczej związane jest to z faktem, że jest nad wyraz dojrzałą kobietą, a swoich rówieśników uważa za nudnych. Kompletnie nie podziela ich zainteresowań nowymi telefonami, imprezami czy randkami. Nie ma wykształcenia, a na życie zarabia testowaniem aplikacji. Przez długi okres czasu opiekowała się swoją chorą matką. Po jej śmierci zamyka się w swoim wirtualnym świecie w którym prowadzi filozoficzne dysputy na portalu Czerwona Pigułka z innymi uczestnikami. Pewnego dnia administrator strony proponuje jej nietypowe zadanie. Ma wcielić się w nieznaną kobietę Tess, która chce popełnić samobójstwo, chce się ‘wyprowadzić’ z tego świata. Nie chcąc narażać rodziny i przyjaciół na tragedię Leila ma wysyłać za nią maile, pisać posty na facebooku, udawać, że dziewczyna dalej istnieje. Z biegiem czasu informacje przestaną napływać, a zainteresowanie Tess spadnie. W końcu wszyscy o niej zapomną i stracą zainteresowanie. Taki jest plan. Leila zgadza się, a tym samym rozpoczyna projekt, który całkowicie zawładnie jej życiem. “...ludzie przeważnie interesują się tylko sobą, a nie innymi, nawet bliskimi przyjaciółmi.” Podejście głównej bohaterki do zadania jakie zostało jej przekazane jest naprawdę godne podziwu. Leila bardzo skrupulatnie podchodzi do tematu. Przez kilka miesięcy zbiera informacje, rozmawia z Tess, uczy się jej specyficznego języka, poznaje jej życie od podszewki. Narracja poprowadzona z perspektywy Leili pozwala nam poznać również ją samą. Jej ciężką sytuację życiową po śmierci matki jak i potem, gdy musiała się martwić już tylko o siebie. Dziewczyna nie potrafi dostosować się społecznie. Nie potrafi okazywać emocji ani dostosować się do standardów społecznych. Pracując nad sprawą powoli nabiera zwyczajów dziewczyny pod którą się podszywa. Granica między osobowością Leili i Tess powoli się zaciera. Kim stanie się dziewczyna na końcu tego zadania? Czy będzie potrafiła tak po prostu zakończyć projekt, któremu poświęciła cały swój czas? Czy Tess naprawdę popełniła samobójstwo? Czy może nie skorzystała z ‘wyprowadzki’ jak nazywa przejście na tamten świat i gdzieś się ukrywa? Kim jest tajemniczy administrator Adrian? Wizjonerem czy zwykłym manipulatorem? “To takie dziwne, sama przyznaj, że można się z kimś przespać tylko raz i nigdy go nie zapomnieć, a z kimś innym być przez, na przykład, pół roku, i to nie pozostawia w tobie żadnego śladu. Związek się kończy i w jednej chwili zapominasz o wszystkim.” Debiut Lottie Moggach nie mógł się obejść bez kilku mankamentów. Przy tak nietypowej fabule spodziewałam się napięcia, niecierpliwego przekładania kartek i niepokoju jaki wywoła we mnie historia. Prawie to dostałam. Owszem, pisarka ma lekkie pióro, przedstawia bardzo ważny w tych czasach problem tożsamości, poszukiwania siebie, anonimowości w internecie. Obserwujemy również ciekawe rozważania na różne tematy filozoficzne, które poruszają uczestnicy forum Czerwona Pigułka. Z drugiej strony postawa Leili może wydać się trochę naiwna. Dziewczyna omotana chęcią zaimponowania Adrianowi i również sobie samej, podejmuje się niełatwego zadania, które zmienia ją w kogoś, kim tak naprawdę nie jest. Odczuwamy wobec niej współczucie za to kim się stała, za to, że nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie. ‘Najpierw mnie pocałuj’ naprawdę intryguje od pierwszych stron, jednak po jakimś czasie historia trochę zaczyna nas nużyć. Mimo wszystko dalej mamy nadzieję na spektakularny koniec, wszak takiego finału spodziewamy się po thrillerze. Tutaj jednak czeka na nas kolejna niespodzianka. ‘Najpierw mnie pocałuj’ nie jest typowym thrillerem jak sugeruje nam opis na okładce. Sklasyfikowałabym go raczej jako powieść obyczajowa z mocnym wątkiem psychologicznym. Mimo kilku mankamentów jestem naprawdę pod wrażeniem stylu i pomysłu autorki na tę powieść. Historia daje do myślenia i porusza ważne dla każdego z nas problemy. Jeśli macie ochotę na spokojną ale jednak trzymającą w napięciu powieść, gdzie wartka akcja nie jest tak ważna, szczerze zachęcam do lektury.
Olga Perlińska
Po tytule „Najpierw mnie pocałuj” moglibyśmy wnioskować, że to dość płytka książka, ale jest zupełnie inaczej. Porusza ona bardzo ważne problemy. Podważa kwestie, które mogłyby wydawać się dla nas banalne, pobudza do refleksji, do dyskusji z samym sobą, do otwartości na różne punkty widzenia. Porusza problem Internetu, to jak ludzie w nim potrafią być bezwzględni, niebezpieczni, anonimowi i jak łatwo można manipulować za jego pośrednictwem. Czasem za bardzo ufamy człowiekowi po drugiej stronie ekranu, podajemy informacje, które mogą być wykorzystywane przeciwko nam, czujemy się dowartościowani tym, że możemy mówić co chcemy i nikt nas nie może oceniać, ponieważ jesteśmy anonimowi, ale nie widzimy olbrzymiego niebezpieczeństwa, które się za tym kryje. Nie dostrzegamy jak bardzo łatwo możemy zostać oszukani, manipulowani. „Najpierw mnie pocałuj” to powieść pełna akcji, właściwego dla thrillera napiętego, tajemniczego, przerażającego klimatu. Jeśli chodzi o postacie w tej książce – nie są szczególnie barwne, ale polubiłam ich realizm, też to, że czasami wkurzają, bo to dodaje im człowieczeństwa. Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób została ona wydana. Chciałabym bardzo polecić ją osobom, które lubią książki właśnie z gatunku thriller psychologiczny, a także takim, których zaciekawiła jej tematyka i dopiero wdrażają się w te klimaty. „Najpierw mnie pocałuj” to powieść gwarantująca nie tylko ciarki, wiele emocji i akcji, ale także nieoczywiste przemyślenia. klubrecenzenta@gmail.com
klubrecenzenta@gmail.com

Multimedia

Wiele osób czuje, że chciałoby być kimś innym... - majuskula.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

Kto siedzi po drugiej stronie ekranu? - niesamapraca.blog.pl (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Tytuł książki mógłby sugerować, że będzie to powieść o jakiejś romantycznej historii lub melancholijny romans...." - recenzje-bibliofilki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"„Najpierw mnie pocałuj” to bardzo specyficzna książka, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku..." - markietanka-mojeksiazki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Stali czytelnicy tego bloga wiedzą jak uwielbiam thrillery psychologiczne. Dlatego bez wahania sięgnęłam po Najpierw mnie pocałuj – Lottie Moggach, której okładka obiecuje, iż będzie to niepokojący i elektryzujący thriller..." - okiemmk.com

Zobacz więcej ...

Lottie Moggach poleca swoją książkę "Najpierw mnie pocałuj"

Wiele osób czuje, że chciałoby być kimś innym... - majuskula.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

Kto siedzi po drugiej stronie ekranu? - niesamapraca.blog.pl (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Tytuł książki mógłby sugerować, że będzie to powieść o jakiejś romantycznej historii lub melancholijny romans...." - recenzje-bibliofilki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"„Najpierw mnie pocałuj” to bardzo specyficzna książka, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku..." - markietanka-mojeksiazki.blogspot.com (recenzja)

Zobacz więcej ...

"Stali czytelnicy tego bloga wiedzą jak uwielbiam thrillery psychologiczne. Dlatego bez wahania sięgnęłam po Najpierw mnie pocałuj – Lottie Moggach, której okładka obiecuje, iż będzie to niepokojący i elektryzujący thriller..." - okiemmk.com

Zobacz więcej ...

Lottie Moggach poleca swoją książkę "Najpierw mnie pocałuj"