Tło, REBIS
Zapadła dziura Bone Gap, Laura Ruby, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
NOWOŚĆ REBIS POLECA BESTSELLER ZAPOWIEDŹ PROMOCJA PRODUKT ARCHIWALNY

Zapadła dziura Bone Gap
Laura Ruby

Czas realizacji: 24 h

Format i cena:

książka (oprawa miękka)

27,92 zł 34,90 zł oszczędzasz 20%

e-book (EPUB, MOBI)

23,92 zł 29,90 zł oszczędzasz 20%

Szczegóły

Seria:
Salamandra
Przekład:
Maria Smulewska
Oprawa:
broszura klejona ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny:
Bone Gap
ISBN:
978-83-8062-180-0
Wydanie:
1 (2017)
Data premiery tego wydania:
2017-10-10
Liczba stron:
352
Format:
128x197

Opis książki

„Realizm magiczny w najbardziej magicznym wydaniu”. E. Lockhar

Finalistka National Book Award

Nagroda Michaela L. Printza

Wszyscy wiedzą, że Bone Gap to dziura. Dziura, w którą można wpaść. Dziura, w której można przepaść.

I dlatego, kiedy nagle znika piękna Róża, nikogo to właściwie nie dziwi. Ale Finn wie, co się tak naprawdę stało. Wie, że dziewczyna została porwana przez niebezpiecznego mężczyznę, którego twarzy chłopak za nic nie może sobie przypomnieć.

W tajemniczych opowieściach Finna, Róży i mieszkańców Bone Gap tylko jedno jest jasne – twarz, którą pokazujemy światu, nie ma się nijak do tego, kim tak naprawdę jesteśmy.

Zapadła dziura Bone Gap to ostateczny dowód na to, że Laura jest autorką prawdziwie wyjątkową. Potrafi wywołać łzy wzruszenia, głęboki strach znany nam z najgorszych koszmarów i radość taką, że aż chce się śpiewać. To realizm magiczny w najbardziej magicznym wydaniu. E. Lockhart, autorka Byliśmy łgarzami oraz The Disreputable History of Frankie Landau-Banks

Powieść o zmianach w tym, jak postrzegamy świat, mieszanka nauki, mitu, realizmu i magii, w której autorka szuka odpowiedzi na te najważniejsze pytania o empatię, różnice i o to, jak postrzegamy tych, których kochamy. „New York Times"

Powieść Ruby warto przeczytać nie raz, ale wiele razy. Jest mocna, piękna i zupełnie wyjątkowa. „School Library Journal"
Laura Ruby jest autorką książek dla dorosłych, nastolatków i dzieci, w tym nominowanej do Nagrody im. Edgara Allana Poe powieści Lily’s Ghost, wyróżnionej przez Book Sense książki Good Girls i przyjętych z entuzjazmem powieści Play Me oraz Bad Apple. Za Zapadłą dziurę Bone Gap otrzymała w 2016 roku nagrodę Michaela L. Printza, a w 2015 została finalistką National Book Award. Pracuje na uniwersytecie Hamline, gdzie zajmuje się książkami dla dzieci i młodzieży. Mieszka pod Chicago. Można ją odwiedzić na stronie

www.lauraruby.com

Wasze zdjęcia

Dodaj własne zdjęcia

Recenzje (7)

wielkibuk.com
http://www.nietylkorozowo.pl
blog "Zakładka do książek"
http://www.micha-kultury.pl/
megagirl.pl

Niektórzy mówią, że książkę nienawidzą Inni mówią, że książkę kochają A ja? Bone Gap to wioska, w której każdy zna każdego. Wiesz o sąsiedzie wszystko, bo tu nie ma tajemnic. "Osiedlowy monitoring" to każda osoba tej metropolii.   Wszyscy wiedzą, że Bone Gap to dziura jakich mało. Nikogo nie dziwi też fakt, że młoda, piękna i niepasująca tu dziewczyna imieniem Róża zniknęła. Wszyscy wręcz wiedzą, że ona po prostu uciekła. Lecz osądy ludzkości nie mają poparcia w rzeczywistości. Rosa została porwana przez mężczyznę bez twarzy. Nikt nie wie jak wygląda, ale wszyscy go znają (bo w końcu w Bone Gap wszyscy się znają). Jedynym świadkiem porwania Róży był Finn O’Sullivan- osoba uważana przez wszystkich za dziwoląga. Już w pierwszym rozdziale czytamy o tym, jak Finn był traktowany przez ludzi.   Myślicie, że "Zapadła dziura Bone Gap" to powieść obyczajowa, coś w stylu YA? No w sumie macie rację, ale fantastyczne elementy dają o sobie znać w swoim czasie. Robi się takie BUM i w sumie sam nie wiedziałem co się właśnie stało. No okej, zaraz ktoś powie, że można te elementy wytłumaczyć jakoś tam. No, ale no...   Powiem wam, że psychologia bohaterów była dość ciekawa, bo i Finn, i Róża są bardzo ciekawymi postaciami. Ciekawostką jest też fakt, że Rosa jest polką, która trafiła do Bone Gap a później została porwana. Dziewczynę można stawiać sobie za przykład, bo spotkało ją na drodze wiele nieszczęść z których wyszła cało dzięki swojej determinacji i temu, że byłą upartą nastolatką. Oprócz Rosy Finn błyszczy swoją historią. Ten chłopak miał zawsze pod górkę, ale z każdej górki schodził bez złamanych nóg. Finn mieszka razem z bratem, który po śmierci ojca i po tym, kiedy ich mama postanowiła, że rozpocznie nowe życie z mężczyzną, który nie lubił dzieci (a zwłaszcza tych dwóch chłopców), postanowił rzucić studia medyczne i zaopiekować się bratem, który został opuszczony przez matkę w wieku 15 lat. Bojku, jak mi było szkoda Finna, że jego matka, osoba, która go urodziła, wychowywała, zostawiła dla jakiegoś gacha... Chłopak bardzo ciekawie opisuje osoby, które widzi. Nie ocenia nikogo na podstawie wizerunku. Opowiada o ludziach, jakby widział ich wnętrze, a nie to, co każdy z nas.   Jeszcze tylko powiem słówko o okładce. Ja nie lubię, kiedy okładka jest naćpana, kiedy jest na niej tysiąc milionów brokatowych elementów, kiedy okładka jest cała błyszcząca, kiedy nie ma żadnego nawiązania do książki i kiedy jest jaskrawa. Tutaj daję wam zdjęcie oryginalnej okładki. Okładka "Zapadłej dziury Bone Gap" jest minimalistyczna. Nie jest przesadna. Trawka rosnąca na górze i na dole bardzo ładnie wygląda, pszczółki wędrujące między literami i lekko matowe litery. Okładka "Zapadłej dziury Bone Gap" jest piękna! Podsumowując. "Zapadła dziura Bone Gap" to książka, która niesie przesłanie. Jak zauważył Adam Faber na spotkaniu 07.10 w Warszawie "współczesne Young Adult musi nieść coś ze sobą, dać młodym morał, jakieś motto. Nie mogą go szukać tylko w starych powieściach. Oczywiście, one są ważne, ale to YA jest chętniej czytane przez młodzież". Bone Gap faktycznie ma przesłanie. Pokazuje nam, że nie należy oceniać książki po okładce, bo można się nieźle przejechać.  
Zatraceni w kartkach
„To tylko opowieść, jedna z wielu. Zresztą tamten świat już nie istnieje, jeśli w ogóle kiedykolwiek istniał. Wychodzi jednak mniej więcej na to samo. Ty nie jesteś martwa. Ale wszystko inne tutaj tak”. Każdy zna pewnie takie miasteczko, w którym wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Wszyscy się znają i każdy ma przykleją już etykietkę. Ten to jest wiernym i kochającym mężem, a ten obok to ma problemy z alkoholem, ten jest taki, a tamten owaki. Klimat iście małomiasteczkowy. Na Finna O'Sullivana mówiono "dziwak", "gapa", "lunatyk", a nawet "ten, co z Księżyca spadł". Nie miał przez to łatwego życia. Był wytykany palcem, często wyśmiewany. Gdy miał 15 lat opuściła go matka, wyjeżdżając do większego miasta. Finn został z osiemnastoletnim bratem, który się nim opiekował. Braciom żyło się skromnie, ale dawali sobie radę. Pewnego dnia w stodole obok domu znajdują przestraszoną i zmaltretowaną młodą dziewczynę. Róża nie chce im wyjawiać co się stało, mimo to bracia postanawiają jej pomóc. Dziewczyna zamieszkuje obok w altance. Z biegiem czasu wszyscy zaczynają się do siebie przyzwyczajać. Jednak pewnego dnia Róża zostaje porwana, a jedynym świadkiem jest Finn. Nikt mu nie chce uwierzyć, gdyż chłopiec nie potrafi przypomnieć sobie twarzy porywacza. I tak zaczyna nocna tłuczka Finna w poszukiwaniu Róży. Na granicy jawy i snu chłopiec przypomina sobie różne zdarzenia, które próbuje pookładać i połączyć. Pomaga mu pewna miłośniczka pszczół Petey oraz klacz Noc. Dorodny koń pojawiał się nagle w stodole Finna. Od tego momentu Finn przemierzał przestrzenie miasteczka Bone Gap wzdłuż i wszerz, zaglądając do każdej dziury. Dosłownie. Pędził na swojej klaczy tu i tam, wszędzie i nigdzie, aby móc natrafić na ślad Róży. „Znowu kukurydza do niego gadała”. To, co tu realne wydaje się nierzeczywiste, a to, co fantastyczne zyskuje konkretny, sensualny i niemal namacalny wymiar. Dochodzą do tego lokalne przesądy i zaściankowość myślenia. I już mamy klasyczny realizm magiczny. Marzenia, wyobraźnia, sny i wizje odgrywają tu znaczącą rolę. Czytelnik nagle wpada w pola kukurydzy, plącze się w jej korzeniach, a ona faluje i delikatnie porusza swoimi liśćmi. Kołysze, koi, ale jest również pejzażem do nocnych koszmarów. Dwa inne wątki zasługują tu również na uwagę. Jeden jest związany z prozopagnozją. To takie zaburzenie neurologiczne polegające na upośledzeniu zdolności do rozpoznawania ludzkich twarzy. Ludzie z tym zaburzeniem mają trudności w rozpoznawaniu twarzy bliskich. Autorka świetnie ten motyw wykorzystała, kreując postacie. Drugi wątek jest związany z Polską, gdyż Róża - porwana dziewczyna, jest z pochodzenia Polką i w piękny, sentymentalny sposób wspomina swój kraj oraz mieszkających tam ludzi. Piękna, wzruszająca opowieść o empatii, o poszukiwaniu człowieczeństwa, o odrzuceniu, o funkcjonowaniu małomiasteczkowej społeczności. I czy jesteśmy w Polsce, czy w Stanach mentalności ludzi pozostaje ta sama. Polecam gorąco.
Diana Bibliofilka